Program
"Stop pseudohodowcom!
Rasowy = Rodowodowy"

powstał z inicjatywy
Fundacji Niechciane i Zapomniane - SOS dla Zwierząt

STOP pseudohodowcom!

  • Pseudohodowcy to ludzie rozmnażający psy/koty wyłącznie dla zysku. Traktują oni szczenięta/kocięta jak zwykły towar. Im więcej uda się go „wyprodukować”, tym lepiej.
  • Bywa, że suka jest dopuszczana podczas każdej cieczki, jest wycieńczona, do tego źle odżywiana, trzymana w tragicznych warunkach. Gdy nie nadaje się już do rozrodu, jest uśmiercana lub wyrzucana.
  • Często szczenięta/kocięta nie są szczepione, wiele z nich umiera, inne chorują, są za wcześnie zabierane od matki.
  • Psy są dobierane beż żadnego przemyślenia, często dochodzi do rozrodu osobników chorych, agresywnych lub do krzyżowania ze sobą rodzeństwa.
  • Jeśli uważasz, że zwierzęta z rodowodem są dla snobów, mylisz się. Każdy człowiek rodząc się, otrzymuje metryczkę, więc dlaczego pies czy kot miałby jej nie mieć? Metryczka nie zobowiązuje cię do jeżdżenia z psem/kotem na wystawy, daje natomiast pewność, że zwierzę będzie posiadało cechy psychiczne i fizyczne takie jakie powinno posiadać. Uniknie także schorzeń genetycznych, jak np. dysplazja stawów.
  • Jeśli chodzi o wysoką cenę, to jest ona i tak dużo niższa, niż suma, którą będziesz musiał wydać na leczenie zwierzęcia z chorobą genetyczną. Lepiej odkładać przez rok, powiedzmy po 100zł miesięcznie, i kupić psa z prawdziwej hodowli, niż kupić zwierzę od pseudohodowcy, przyczyniając się tym samym do cierpienia innych zwierząt i nakręcając „business” okrutnym ludziom. Istnieje też możliwość zapytania hodowcy, czy nie posiada zwierzęcia niewystawowego (ale z metryczką!), którego cena będzie niższa.
  • Nigdy nie kupuj szczeniaka/kociaka na giełdach, rynkach, przed wystawami. Prawdziwy, szanujący siebie i kochający zwierzęta hodowca nigdy nie sprzedaje ich w takich warunkach!
    Jeśli zależy Ci na cechach psychofizycznych określonej rasy, kup zwierzę z rodowodem z legalnej zarejestrowanej hodowli. Jeśli nie zależy Ci na żadnych konkretnych cechach, zaadoptuj zwierzę ze schroniska.
  • Jeśli już posiadasz nierodowodowe „rasowe” zwierzę, absolutnie nie dopuszczaj do jego rozrodu, a raczej pomyśl o sterylizacji/kastracji. Pamiętaj, że ewentualne potomstwo twojego pupila może trafić w niepowołane ręce. Poza tym skala bezdomności zwierząt w Polsce jest tak wysoka, że niekontrolowana „produkcja” kolejnych jest naprawdę okrucieństwem.


PAMIĘTAJ: rasowy = rodowodowy.
Nie ma zwierząt rasowych bez rodowodu!


zdjęcia: Polska, Inspektorat TOZ Animals
Pobrane ze strony
http://arka.strefa.pl/Pseudohodowle/pseudohodowle.html za zgodą autora.

239 Komentarzy to “STOP pseudohodowcom!”

  1. całkowicie sie z tym zgadzam aby nie kupowac zwierzat z bazarku nie znanego pochodzenia my rowniez prowadzimy azyl w zgierzu i juz nie jeden piesek rasowy do nas trafił z hodowi takze u nas wszystkie psy sa kastrowane a osobisie uwazam ze nie trzeba snobowac sie rasa

    dominika

  2. Zgadzam się z Wami całkowicie. Nieraz bywam na rynku, gdzie jest wydzielone specjalne miejsce do handlu zwierzętami…ja niestety kiedyś z moją mamą wpadłam w sidła pseudohodowców i mamy nierodową suczkę Pudla. Jednak myślałam, że pies będzie wystawowy i rodowodowy, nie wiedziałam o całej kynologii. Dlatego jeżeli to czytacie nie popełnijcie takiego samego błędu co my!

    Ania

  3. Popieram was! tylko dziwie się że nie zostało wspomniane o pseudohodowlach psow z metrykami które są rozmnażane dla zysku w koszmarnych warunkach. Niestety ale korupcja w ZKwP istnieje.

    Fauka

  4. Zgadzam sie ze wszystkim co jest na tej stronie napisane!Kocham zwierzęta nie chce żeby cierpiały.Osyatnio byłam na wystawie psów na Starcie w Łodzi.Przed wejsciem na wystawe rozciagała sie alejka i wszędzie tam były szczeniaki w bardzo niedogodnych warunkach.Widziałam 10 piesków w malym koszyku na piknik.Wiem sa słodkie.Ale bardzo durzo cierpia!

    Asia

  5. Zgadzam się we wszystkim ja tez bardzo kocham zwierzęta a szczególnie psy i koty. Kiedy patrze jak psy są niezadbane mam chęć zabrać je do domu i o nie zadbać ale nie było by miejsca bo takich zwierząt jest mnustwo. Nie moge patrzeć na zwierzęta które okropnie wyglądają bo im i mnie jest smutno. Są zwierzęta słodkie ale większość nich cierpi !!

    Ania

  6. Nie moge sie do konca zgodzic z Wasza opinia. Problem nie tkwi w tym czy pies ma rodowod, czy nie, w koncu podworkowce i mieszance tez sa piekne. Pozatym jak pisala Dominika, do azylu trafiaja rownierz psy rasowe. Wedlug mnie, rozwiazaniem porzucania psow i ich rozmnazania dla zysku, byloby wprowadzenie obowiazku znakowania psa, prowadzenie bazy danych wlascicieli czworonogow i zaostrzenie przepisow zwiazanych z nieludzkim traktowaniem zwierzat. To nakladaloby pewne obowiazki na wlasciciela i napewno ograniczyloby wyrzucanie na ulice “zbednych” juz zwierzat. Takie rozwiazania sa juz znane na swiecie (np Nowa Zelandia, gdzie kazdy pies musi mec chip i wlasciciela). Sam mam psa ktory nie ma rodowodu, ale jest oznakowany, jestem jego wlascicielem i czuje sie za niego odpowiedzialny, wobec prawa rownierz.

    Czyz

  7. ja widze że walczycie z tymi pseudohodowcami,ale proszę mi wyjaśnić jedno , dlaczego nie walczycie z tymi co hoduja psy rasowe i mają nawet przydomki a sami niezle kombinują , m.in. np sprzedawają kilka rodowodowych i maja tez suki bez rodowodu , i podstawiają szczeniaki bądz sprzedawają takie i takie, znam kilku takich głąbów… powiedzmy sobie jedno , dlaczego niby powinny byc szczenięta rodowodowe??? dlaczego?? gdzie jest napisane ??? znam hodowce rodowodowych psow , ktory sprzedaje szczenięta i pyta się czy ktoś chce papier na psa czy nie, jeśli ktos chce papier to pies idzie za 3 krotna kase a wszystkie psy sa jakies skundlone , potem wstyd na wysawie i śmiech na sali!!!!
    powiedzmy też stop hodowcom, i niech psów wogole niebędzie bo po co, rydzyk niech rządzi, bandyci niech zabijają, wojna niech będzie , a my zajmijmy się hodowcami wszystkimi i porostrzelajmy wszystkich!!! moze lepiej stuknąć się wgłowe i zapytać się samemu sobie z czym się tak naprawde walczy??

    bartek

  8. Ktoś już tu napisał w sprawie tej korupcji w Zwiazku Kynologicznym, jak nazwac wielorasowe masowe “hodowle” modnych ras jak nie rozmnażalnie. Trzeba by sie za to zabrać.

    Grosia

  9. moj pies ma 5 lat. zostal przezemnie kupiony z pseudohodowli. zrobilam to z nieswiadomosci, nie zdawalam sobie sprawy jak bardzo ryzykuje. Pies okazal sie slepy od urodzenia, chorowity, pierwsze poltora roku spedzilam jezdzac po lekarzach. Cigle na cos chorowal. Na szczescie z jego psychika jest wszystko w porzadku- chociaz tyle. Kocham go nad życie, ale nigdy wiecej nie kupie psa z niewiadomego zródła. I nie zrobie tego dla papieow, ale wlasnie dla zwierzat, ktore potem cierpia, jesli trafia na nieopowiedzialnego czlowieka. A czlowiek ktory sprzedal mi psa pewnie dalej rozmanza i ma sie dobrze, bo naiwnych ludzi nie brakuje.

    olga

  10. Piesek rasowy wcale nie musi być drogi. My kupiliśmy naszą sunię za bardzo małe pieniądz (pokrywające w zasadzie koszt wychowania szczęnięcia). Po 3 latach zdecydowaliśmy się na przychówek. Mieliśmy 6 przecudnych szczeniaczków (nawet kierownik sekcji dziwił się że na tak duży miot szczeniaczki rozwijają się doskonale). Nasze “dzieci” oczywiście musiały iść do innych, ale wierzcie mi dla prawdziwego miłośnika zwierząt cena jest rzeczą drugorzędną. Nasze pupilki trafiły do bardzo dobrych rodzin niekiedy za przysłowiową zlotówkę. Przez długi okres czasu spotykaliśmy się z całą rodzinką i było wtedy naprawdę przesympatycznie.
    Obecnie polecam schroniska dla zwierząt. Jest tam tyle stworzeń, które za miskę strawy oddadzą nam swoje serce.

    Jolka

  11. Wczoraj z Anią Niewiastą i Natalią Ewatonieja byłyśmy w Konstantynowie szukać Azy. Patrzymy - sklep zoologiczny - fajnie, powiesimy plakat. Podchodzimy bliżej, a tam radośnie wisi sobie ogłoszonko: “Szanowni Państwo, poszukuję reproduktorów następujących ras bez rodowodu” i tutaj wymienione od myślników cztery rasy - golden retriever, labrador retriever ,posokowiec bawarski i coś jeszcze. To ja od razu wyskakuje do właściciela, że wspiera pseudohodowców itd. Pogadał se facet, pogadał, ale zdarł ogłoszenie, zgniótł i powiedział, że więcej nie pozwoli, żeby ktoś takie wieszał :)

    katya

  12. Ja takze sie z tym zgadzam. Wiem są ludzie którzy nie posiadaja wg mnie serca, bo jak mozna pozwalać na cierpienie tak wiernych, oddanych i kochanych zwierząt… Trzeba z tym walczyc…nie kupowaćtakich piesków czy innych zwierzaków. Osobiście byłam świadkiem kłótni na bazarku..kobieta kłóciła się z mezczyzna u ktorego kupila dzien wczesniej owczarka niemieckiego ktory nastepnego dnia zdechł nie wiadomo dlaczego…! Wiemto straszne, ale to że oni o te zwierzaki w ogole nie dbaja to niestety smutna prawda! Sama widzialam jak sa traktowane!

    Paulina

  13. Świetny pomysł akcji!!! Jeszcze należałoby dodać, że do pseudohodowlanych psów zaliczamy też te reklamowane jako “po rodowodowych rodzicach”- co jest wybitnie popularne!

    Dagmara

  14. Psy traktowane jako maszynki do rodzenia, trzymane w podłych warunkach, nie chciane, nie kochane. Nóż mi się w kieszeni otwiera. I na głupotę ludzi którzy nakręcają biznes takim rozmnażaczom kupując “rasowe bez rodowodu”.
    Tym sposobem problem populacji psów w Polsce zamiast sie zmniejszać ciągle rośnie. Potem takie rasowe nie spełniają oczekiwań i lądują w schroniskach albo na ulicach :(
    Czy kiedyś nasze społeczeństwo się ucywilizuje?????

    Olga

  15. Myślę, że walka z psełdohodowlami i nieuczciwymi hodowcami ma sens mimo to, że wygląda na „walkę z wiatrakami”.
    Musimy to robić jednak w majestacie naszego prawa jakie by ono nie było. Uważam, że bardzo rozsądnym krokiem było uświadomienie właściciela sklepu (historia w/w). Należy też edukować społeczeństwo – naprawdę nie wiele ludzi wie, co naprawdę nazywa się pseudohodowlą – dla nich jest to konkurencja dla hodowców zrzeszonych i nic więcej.
    Jeżeli ktoś dysponuje zdjęciami z „akcji” likwidacji lub widzi krzywdę zwierząt niech to opublikuje na forum (mając twarde dowody inaczej jest to karalne oszczerstwo). Do ludzi docierają zdjęcia nie głosy . Osobiście po przeżyciu załamania, że nie stać mnie na rasowego kota w przypływie zaćmienia dałam ogłoszenie, że kupię … bez rodowodu. Odpisało mi TOZ, wierzcie mi Pani, która do mnie napisała nie miała lekko przelałam na nią wszystkie moje flustracje jakie przeżyłam szukając tego upragnionego………. ale była cierpliwa i wytłumaczyła mi dlaczego nie od rozmnażaczy i dlaczego nie ze schroniska? Dziękuję jej za to. I od tego dnia jestem nawrócona na rasowy = rodowodowy , ale to nie znaczy, że popieram osoby „zarejestrowane” z krzywdą dla zwierząt. Tak naprawdę przecież ideą klubów jest popularyzacja ras i udoskonalenie a nie kasa!

    Sylwia

  16. niestety, ostatnio trafiłam na ślad pseudohodowcy, podpuszczałam go(udawałam zainteresowaną szczeniakiem) a on sam mi opisał ilość miotów jakie miał, że nie ma zarejestrowanej hodowli, że lubi rozmnażać…amstaffy! jak się zorientował, to urwał kontakt, ale mam jego imięi nazwisko oraz 2 numery telefonów, mam screenshota ze strony gdzie dawał ogłoszenia. niestety nie jestem w stanie nic mu zrobić, podpytywałam co można w takiej sytuacji zdziałać-każdy odpowiada-nic…

    Beata

  17. Sylwia, a dlaczego nie ze schroniska? Moim zdaniem to albo zwierzę rodowodowe albo właśnie ze schroniska/potrzebujące.

    katya

  18. Witam,
    bardzo podoba mi się akcja STOP pseudohodowcom! Rasowy=rodowodowy, jednocześnie mam szczerą nadzieję iż zwiększy ona świadomość kynologiczną w naszym kraju i przestanie być nakręcany biznes produkcji psów i kotów. Przestanie on być nakręcany przez kupujących. Nie przerażajcie się ceną - są różne warunki zakupu psa, takie jak raty, współwłasność czy prawa hodowlane - poza tym, uważam, że osoba, która oszczędza przy zakupie psa, będzie oszczędzała na jego utrzymaniu, co jest niewątpliwie niedopuszczalne oraz naganne. ZACHĘCAM DO KUPOWANIA RODOWODOWYCH PSÓW ze sprawdzonych źródeł.
    Z pozdrowieniami,
    Łukasz
    HODOWLA BERNARDYNÓW
    Immanis Amicus FCI

    Łukasz

  19. Katyo - napisałam może trochę nie zrozumiale. Pani z TOZ tłumaczyła mi dlaczego chcąc kupić od rozmnazaczy krzywdzę zwierzęta. I dlaczego nie szukam w schronisku swojego ukochanego pieszczocha? Chciałabym sprostować w ten sposób swoja wypowiedź bo z napływu emocji wyszła trochę niejasna. Jestem jak najbardziej za adopcją ze schronisk (Pani z TOZ też).

    Sylwia

  20. Sylwia - teraz rozumiem :)

    katya

  21. Bartek, pomyśl czy człowiek który hoduje i rasowe i nierasowe i zachowuje sie jak zwykły rozmnażacz może nazywać się Hodowcą? Trzeba jeszcze odróżnić hodowców od Hodowców, każdy szanujący się miłośnik rasy nie hoduje psów z papierami i bez! Całkowiecie popieram akcję a korupcje z ZKwP zostawymy

    Sara

  22. Stowarzyszenie NICZYJE, którego mam zaszczyt i przyjemność być członkiem, popiera i rozpowszechnia ideę sterylizacji zwierząt nierodowodowych. Opiekujemy się schroniskiem w Ostrowi Mazowieckiej, i choćby na podstawie tamtejszych doświadczeń możemy stwierdzić, że rodowodowe psy b., b., rzadko trafiają do schronisk. Za to mieszńce “w typie rasy” niezwykle często.
    Pozdrawiam,
    Kinga Wąsowicz

    Kinga

  23. Bardzo popieram tę akcję i cieszę się, że wreszcie powstała!!! Uważam też, że w naszym kraju powinny być wprowadzone przepisy ograniczające rozmnażanie psów bez rodowodu. Hodowcy mogą mieć tylko 1 miot w roku i to po spełnieniu wszystkich wymaganych przepisami warunków, muszą wnosić opłaty, raz w roku składki.
    “Rozmnażacze” też powinni być ewidencjonowani, każdy powinien uzyskiwać zgodę z Urzędu miasta lub gminy na krycie i odprowadzać opłatę jeśli uzyska zgodę na miot-tak jak hodowcy.Za nieprzestrzeganie powinny być wysokie kary!!! A wszystkie pieniądze powinny być przeznaczone na schroniska. Myślę, że dopiero taka polityka ograniczyłaby ten koszmarny proceder i spowodowała zmniejszenie ilości niechcianych psów w schroniskach. U nas szczeniak bez rodowodu jest za tani i zbyt łatwo dostępny, a ludzie kupują, “bo taki śliczny”, po czym po roku przed wakacjami wyrzucają, żeby po wakacjach kupić następnego. Świadomość społeczeństwa jest żadna, a dopóki zwierzę będzie kosztowało grosze-jak tania zabawka, to tego nie zwalczymy.
    Popieram też walkę z nieuczciwymi hodowcami!!!! Ale walka z nimi należy do kompetencji Związku Kynologicznego i powinien tym się zająć, a nie niektóre oddziały patrzą przez palce na nich, a oni psują opinię innym uczciwym hodowcom, którzy hodują z pasji i miłości i dla dobra swojej rasy.
    Oddaję głos ZA!!!
    STOP PSEUDOHODOWCOM!!!!
    STOP KRZYWDZIE ZWIERZĄT!!!!

    Anita

  24. mysle ze kobieta ktora sprzedala mi psa jest zła’
    mialam beagla ktory zachorował na marskość watroby.był sprowadzony ze słowacji.mial rok i umarł
    w paszporcie mial tylko jakies szczepienia
    zero potwioerdzenia
    jak mam ja sprawdzic
    chce pomoc ludzim ktorzy cierpia
    prosze o pomoc
    ona nie jest wiarygogna
    daje mi 200 kasy
    pies kosztowal 700 zł
    czy to nie jest jej bron
    pomozcie

    magda

  25. Sorka ale mój pies jest psem rasowym … Urodził sie jako ostatni w miocie i nie posiada rodowodu ale jego rodzeństwo i rodzice sa rodowodowymi Yorkami i czy mój pies nie mając metryczki nie jest psem rasowym? osobiscie widziałam rodzeństwo i rodziców mojego Psa i jestem pewna ze nie jest to hodowla dla zysku! nawet wlascicielka dokladnie sprawdzała w jakich warunkach bedzie mieszkał szczeniak i przekazała nam go z ksiązeczką zdrowia i szczepienia były wszystkie… wiec nie rozumiem troche tego artykułu…. :/

    Angela

  26. Angela,to że pies urodził się ostatni nie odbiera mu prawa do metryki.Hodowca może zastrzec sobie w umowie że pies z powodu jakiejś wady nie będzie wystawiany ,rozmnażany.Coś mi to dziwnie
    wygląda.

    Mariola

  27. A widziałaś metryki szczeniąt, rodowody rodziców? Od kilku lat metryki są wydawane wszystkim szczeniętom w miocie, niezależnie od liczby szczeniąt. No chyba że coś jest nie tak, np. suka jest kryta przy dwóch cieczkach pod rząd, wtedy jest to lewy miot, metryk nie ma, sprzedaje się szczenięta jako “po rodowodowych rodzicach” i robi się biznesik.

    katya

  28. Czasami wstydzę się, że jestem człowiekiem. Że należę do tego samego gatunku co pseudohoowcy i inni sprzedający zwierzęta dla zysku. Moja sunia nie mogła mieć rodowodu, ale nawet gdyby mogła mieć nie kupilibyśmy go. Nie zależy nam na tym by nasz pies był podziwiany, tylko po to aby był naszym przyjacielem i członkiem rodziny.

    Ola

  29. Jestem za ta akcja.
    Ludzie wogole nie sa swiadomi roznicy miedzy psem z papiermai a bez papierow.Trzeba uswiadomic spoleczenstwo…
    Bo to co sie dzieje w chwili obecnej u handlarzy to juz nawet nie meczenie psow.To bestialstwo…

    Milena

  30. Zgadzam się z akcją w pełni oczywiście. Rasowy = Rodowodowy. I albo bierze się psa rasowego (ergo z rodowodem bo “pies rasowy bez rodowodu” to po prostu mieszaniec) albo schroniskowiec. Kupując psa “rasowego bez rodowodu” wspiera się ludzi którzy zarabiają na krzywdzie zwierzaków.

    Angela, przykro mi ale Twój “hodowca” wcisnął Ci kit, ten przepis, że niby tylko 7 szczeniąt z miotu dostaję metrykę został zmieniony ponad 10 lat temu. Teraz każde szczenię w miocie po rodzicach hodowlanych (posiadających uprawnienia do rozmnażania, a nie tylko rodowód!) dostaję metryczkę na podstawie której wyrabia się rodowód.

    Anne

  31. Angela dałaś się nabrać, KAŻDY szczeniak z miotu otrzymuję metryczkę. Możęe mieć wpis “hie do hodowli” albo podobny jeśli posiada jakies wady umaszczenia nieakceptowane przez ZKwP, ale zawsze otrzyma metryczkę.

    Sara

  32. R=R i tyle. Nie wierzcie w teksty w stylu:
    -”Psiak nie ma rodowodu, bo urodził się ostatni w miocie”
    -”Psiak jest po rodowodowych rodzicach”
    Bo KAŻDY szczeniak z Hodowli z zarejestrowanym przydomkiem dostanie metrykę. Tak jak ktoś już wspomniał- w dzisiejszych czasach pies to niezły zysk. Rozmnożyć, wcisnąć naiwnym ludziom jakiś kit i już. Kilkaset zł w kieszeni… A Ty się potem męczysz, bo pies jest inny niż sobie wymarzyłaś. Ma problemy ze zdrowiem, jest agresywny… Nie potrafi się przystosować do warunków np. miejskich. I pomimo tego, że zapłaciłeś za Niego “tylko” 300-500 zł to musisz wydać kolejne tyle, jak nie więcej, na leczenie. A jak się nie uda wyleczyć? Będziesz musiał się z Nim pożegnać? Przecież wielu z Nas przywiązuje się szybko i mocno do czworonogów. Bardzo przeżywamy ich odejście. Czy warto “oszczędzać” na kupnie psa? Psa, który mógłby się cieszyć dobrym zdrowiem przez kilkanaście lat, gdybyś tylko troszkę pomyślał? To nie boli, a możesz uratować nowe pokolenia… Bo “to”, co się nie sprzeda trafi do schroniska… Na tym polega rzekoma miłość do psów pseudo hodowców…

    Kasia

  33. Dlaczego jest tak , że nosisz się z zamiarem kupna szczeniaka z najlepszej (legalnej ) hodowli , dzwonisz i dowiadujesz się , że zapłacisz nie mało , ale praktycznie nie masz WYBORU , bo hodowca odrazu wie co ci dać mimo , że w miocie było 10 szczeniąt . Przepraszam , ale mniemam , że hodowca zaczyna od sprzedaży najgorszych szczeniąt z miotu , a ja chcę najlepszego i chcę być o tym w 100% przekonany .

    Piotr

  34. Nasza fundacja niesie pomoc rottweilerom. Większość psów które trafiają do nas, to psy pochodzące właśnie z pseudohodowli. Niektóre z nich jako szczeniaki zakupione zostały przez bardzo nieodpowiedzialnych ludzi, nabyte na giełdzie lub z ogłoszenia w internecie za 200, 300zł…Niektóre pochodzą z krycia suki jej własnym synem, posiadającym wady genetyczne - taki pies nigdy nie byłby dopuszczony do hodowli przez Związek Kynologiczny! W pseudohodowli wszystko jest jednak możliwe - ludzie i tak kupią.. Widzieliśmy warunki w jakich przebywają psy, suki i szczenięta w takich pseudohodowlach. Zadecydowaliśmy się interwniować w sprawie pewnej “hodowli”, toczy się sprawa sądowa. Niestety procedura długo trwa! W tym czasie psy w dalszym ciągu są rozmnażane - jest to hodowla w której rozmnażanych jest kilka popularnych ras! W chwili obecnej najskuteczniejszą walką z pseudohodowlami jest zmniejszenie popytu na psy pochodzące z takiego źródła. GORĄCO POPIERAMY APEL FUNDACJI NIECHCIANE I ZAPOMNIANE. RASOWY = RODOWODOWY! Nie kupujcie “prawie rasowych” psów od handlarzy i pseudohodowców! W ten sposób przyczyniacie się do cierpienia zwierząt i zasilacie kasę nieuczciwych ludzi, wykorzystujących krzywdę zwierząt dla własnych celów.

    Marta Pogorzelska Pomorska Fundacja ROTTKA

  35. Ja tez sie z tym zgadzam i całkowicie popieram!!
    Sama namawiam ludzi na kastracje swopich psow i suczek .
    Dobrze ze powstała taka strona (;
    To bardzo dobry pomysł (;
    Porozsyłam ją gdzie sie da ;D

    Ala

  36. Zgadzam sie fajny artykuł ciekawy, no i przedewszystkim na bardzo ważny temat szczególnie dla ludzi którym los psiaków nie jest obojętny.Choć tu musze sie przyznać ze mam Dobermana bez rodowodu;p…Mimo to ma wszystkie cechy opisane we wzorcu no może rozmiar sie tylko nie zgada bo jest nieco więkrzy hehe ale to mądra psina już 9letni piesek

    Brutus

  37. Nie do konca zgadzam sie z ta akcja.
    Moj pierwszy golden retriever byl kupiony w hodowli Kotlina Zywiecka prowadzonej przez przewodniczaca Zwiazku Kynologicznego w Bielsku-Bialej P. Danute Ciapule.
    Piesek byl niesamowity-niestety byl…
    Pani Ciapula sprzedala mi go nie wspominajac o tym, ze piesek byl ewidentnie chory, nie uczulila, ze koniecznie musze go odrobaczyc i drugi raz zaszczepic-nic.Jego smierc w wieku 3.5 miesiaca na parwowiroze w duzej mierze spowodowana byla moja glupota- byl to moj pierwszy pies i nic na tematy szczepien nie wiedzalam, mimo,ze bylam z nim u szacownego krakowskiego weta zaraz`po kupnie i nie widzial potrzeby szczepienia go, nie widzial jego nadetego brzuszka i.t.d.
    Kiedy pokazalam go w krakowskim Zwiazku Kynologicznym, Panie tylko usmiechnely sie do siebie bo doskonale wiedzialy jakie psy produkuje Pani Przewodniczaca Ciapula.
    Tuz po smierci psa zadzwonilam do niej i wcale nie zainteresowala sie sprawa tylko proponowala mi zakup kolejnego psa.
    Doskonale wiedzala,ze sprzedaje mi chorego psa a ja mowilam, ze nie mialam w zycu psa i niewiele jeszcze wiem-mogla tylko wspomniec, ze pies wymaga spejalnego traktowania.
    Kiedy radzilam sie potem na forum goldenowym jaka hodowle wybrac i wspomnialam za mysle aby znow wziac psa od Ciapuly, posypaly sie na mnie gromy zebym tego nigdy nie robila, ze juz mialam okazje sprobowac i co z tego wyszlo. Pamietam- odezwala sie do mnie pani, ktora znala sprawe tej hdowli i wygladalo to jak prymitywna rozmnazalnia goldenoow dla kasy-baba hodowala nie wiem ile ras teraz wziela sie za flat coaty.I co Pani Przewodniczaca-zamiast dac przyklac zbija kase na frajerach mojego typu- zycia mojemu ukochanemu pieskowi nic juz nie zwroci! Teraz mam trzy psy, w tym goldena z renomowanej krakowskiej hodowli i kocham je nad zycie ale moj szczeniaczek na zawsze pozostanie tym najukochanszym choc minelo tyle lat.
    Mam wiele, wiele zastrzezen do dzlalalnosci Zwiazku Kynologicznego, tym bardziej ,ze sama jestem jego czlonkinia i powiem jedno wielu sposrod hodowcow to prymitywy zapatrzone jedynie na kase i eksterier psa, klika rzadzaca sie podlymi ukladami!

    agata

  38. Pseudohodowle to kryminał. I może moje poglądy są skrajne, ale w ogóle nie rozumiem po co rozmnaża się psy, rodowodowe czy nie, skoro tyle ich czeka w schroniskach. Rozumiem snobizm. Sama jestem snobką, jestem próżna, mam kasę i lubię kiecki od Deni Cler i okulary od Gucciego. Ale kiedy przychodzi do rzeczy Naprawdę Ważnych, snobizm się kończy. Moje oba psy są ze schroniska. Ludzie, opamiętajcie się. Po co Wam rasowy pies? Szukacie przyjaciela czy dowartościowania? Zajrzyjcie do schronisk, zanim podejmiecie decyzję. Wasz przyjaciel tam jest i czeka na Was. I nie bójcie się, że nie będziecie wiedzieli jak wybrać spośród tego całego nieszczęścia. On Was wybierze.

    Ela

  39. hmmm…z jednej strony racja ale z drugiej strony jeżeli nikt nie kupi takiego psiaka z rynku to co się z nim stanie???wyląduje w rzece!to jest walka z wiatrakami.ja jestem przeciwna “produkcji” takich zwierząt ale też trzeba o nich pomyśleć!one nie są niczemu winne ,że głupi ludzie sprowadzili je na świat.a co do chorób to wydaje mi się że rasowe pieski są bardziej podatne.takie wnioski wyciągnęłam po rozmowach z właścicielami rodowodowych psiaków-mają alergie,dysplazje itp.itd.oczywiście napewno nie rasowe też mają takie przypadłości.ja miałam psa 13 lat (mieszaniec owczarków -niemiecki,szkocki i podhalan.był to bardzo dużyyy psiak i ani razu nie zachorował na nic w swoim życiu!!do weta chodziłam tylko na szczepienia!pozdrawiam

    kaśka

  40. Wszystko to prawda co tu piszecie tylko niestety coraz większa jest ilość “rodowodowych fabryk” i rozmnażalni,gdzie zwierze jest traktowane w sposób karygodny, i słuzy jednemy tylko celowi - zarabianiu pieniędzy.Najsmutniejsze ze w tym procederze oprocz pazernych rozmnazaczy bierze takze czynny udział związek kynologiczny,bo jesli odbiera mioty,wydaje metryki - to przykłada się tym samym do psiego nieszczęścia ktore naprawde boli tak samo bez względu na to czy jest przykryte papierkiem pod ładnym tytułem METRYCZKA czy też nie.Grunt to sprawdzac i raz jeszcze sprawdzac warunki w jakich są hodowane psy,dowiadywanie się z roznych zrodel o hodowli i co najwazniejsze mowienie glosno o tym co jest zle i gdzie a nie miczenie i przytakiwanie dla swietego spokoju..
    uwierzcie mi ze rasowe szczenieta z wielce reklamowanych hodowli tez moga zyc w ciemnej piwnicy i widziec czlowieka jedynie w porze karmienia.Jakze nagminne jest “podkladanie” szczeniat pod inną matke czy ojca,bo tak akurat pasuje…to cała wstretna machina napedzana ludzka pazernością i brakiem serca…
    Rasowy owszem rowna sie rodowodowy,ale juz nie zawsze rodowodowy rowna sie zdrowy i szczesliwy…

    Małgorzata

  41. Moim zdaniem romnażanie zwierząt,by tylko zgarnąć za nie pieniądze to głupota i na dodatek okrucieństwo dla suk,które są fabryką szczeniąt w przekonaniu tych pseudohodowców. Niektórzy ludzie poprostu nie umieją pojąć,że zwierzęta też czują,bo żyją! Tak jak ludzie…ale czasami Ci ludzie,którzy są tak okrutni jak “pseudohodowcy” są większymi zwierzętami niż same zwierzęta. Pamiętam,gdy byłam dzieckiem mama z litości kupiła szczeniaka na zielonym rynku,był listopad a ta suczka marzła w przemoczonym kartonie,a na dnie leżała tylko szmata,która tak jak karton była mokra od śniegu,ale piesek chował sie później dobrze i byliśmy z niego zadowoleni.Szkoda,że niektórzy “ludzie” myślą o psach czy kotach jak o towarze,który nie czuje nie myśli nie je…nie robi nic tylko trzeba go sprzedać aby były pieniądze. Apeluje “Ludzie!Bądźcie ludźmi!” nie zmuszajcie aby zwierzątka cierpiały przez waszą głupotę,i to nie tylko szczenięta,ale także suczki,które mogą być coraz słabsze z porodu na poród a wtedy i szczenięta będą coraz słabsze genetycznie.
    z poważaniem.

    Aneta

  42. jestem całkowicie zgodna ze wszystkimi osobami, które się tu wypowiedziały. moja koleżanka kupiła 2 lata temu cocker spanielkę na giełdzie. zdziwiło mnie to bardzo, bo uważam że ona ma trochę oleju w głowie i nie powinna kupować psa z niewiadomego źródła :( Niestety wiele osób (wiem z własnego doswiadczenia) wciąż “krzywo” patrzy na wielbicieli i obrońców praw psów. uważam, że to okropne! To właśnie przez takich ludzi, obojętnych i “wydziwiających”, psy cierpią. Moim zdaniem powinno się zorganizować akcję, podczas której będzie się edukować (najpierw dzieci w szkołach, potem młodzież i doroslych) o tym, jaka jest prawda. i trzeba dociekać do ludzi przez internet, prasę, billboardy i w końcu telewizję. jednak nasz kraj nie ma pieniędzy na takie akcje, tylko trwoni je na niepotrzebne sprawy. i to właśnie jest problem…

    daria miłośniczka labków

  43. Nie do końca się zgadzam z tymi opiniami. Przecież są ludzie, którzy kochają zwierzęta i takim szczeniaczkom z pseudohodowli należy dać też dać sznsę. Pierwszego psa mąż kupił dla mnie na bazarze. Pomimo problemów na początku i licznych zaniedbań, nasza Artunia ma już 9 lat i od tamtej pory nie mamy z nią zadnych problemów. trzy lata temu znaleźliźmy suczkę, ktorą ktoś w zimie wyrzucił, bo była w ciąży, Urodziła nam piękne szczeniaczki, które rozdaliśmy po sąsiadach. zarówno Lazy, ktora została z nami jak i szczeniaczki czują się dobrze.
    Jak przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem, kupiliśmy na giełdzie, przyznam szczerze, że z litości suczkę bernardynkę, i powiem szczerze, że na drugi dzień musieliśmy jąd oddać do szpitala, w którym spędziła cały miesiąc. Pomimo poniesionych kosztów mamy z niej teraz ogromną pociechę i wiernego psa. Aby nasza bernardynka nie była sama kupiliśmy w końcu psa z rodowodem, takiego o jakim marzyliśmy całe życie owczarka niemieckiego. I powiem szczerze, że Bono, który ma teraz 6 miesięcy cały czas nam choruje a w dodatku okazał się alergikiem. Tak więc nauczona własnym doświadczeniem, wiem już, ze następny pies, ktory pojawi sie w naszym domu będzie kolejnym przypadkiem, bo właśnie takie przypadki za okazane serce potrafią odwdzięczać sie podwójnie i kochają całe życie. Jeśli więc mamy warunki i kochamy psy dajmy sznse także szczeniaczkom od pseudohodowców, bo co się z nimi stanie, jeśli dobrzy ludzie im nie pomogą, cóż one są winne??? przecież nie mogą odpowiadać za nieodpowiedzialnych ludzi. pomimo problemów, które mieliśmy z naszymi psami na początku ich drogi, pomimo konieczności rezygnacji z wielu rzeczy, żeby zpewnić im należyta opiekę lekarską na początku ich drogi, np leczenie naszej bernardynki kosztowało okolo 2000 zł, wiemy z mężem, ze podjęliśmy słuszne decyzje i żadnego z moich psów nie zamieniłabym na zwierze pochodzące z hodowli.
    Pozdrawiam, prosze pomyślcie o tym

    Edyta

  44. Edyta - myślisz jak małe dziecko. Nie o to chodzi, że psy są czemukolwiek winne. Ludzie są winni, bo rozmnażają zwierzęta, trzymając je w bestialskich warunkach i zarabiają na tym. Chodzi o to, żeby im ten zarobek uciąć - nie kupować od nich szczeniąt, wtedy nie będą psów rozmnażać, zamkną biznes, skoro im się to nie będzie opłacało. Z mojego punktu widzenia miłość do zwierząt nie kończy się na miłości do swojego własnego zwierza. Jeśli ktoś kupuje szczenię i nie obchodzi go w jakich warunkach żyją jego rodzice (nawet jeśli jest to hodowla w ZK), to taki ktoś jest dla mnie egoistą i tyle. Tak więc, jeszcze raz powtórzę, szczenięta nie są niczemu winne, ale w wielu przypadkach nie powinny się w ogóle urodzić, o czym właśnie mówi ta strona.

    katya

  45. Ja nie rozumiem jednej kwestii:czy nie kupując psa na bazarze coś zmienie?raczej nie..to jest w tym wszystkim najgorsze!!
    Przykre jest również to,że zwierzęta są bezbronne..i ich los pozostaje w rękach ludzi,którzy są pełni okrucieństa i dążenia do własnych korzyści.Prawda jest taka,że zwierze nauczysz wiele..a człowieka?-który jest niby istotą rozumną-niestety nic…

    Karolina

  46. @Karlolina - oczywiście, że nie kupując psa coś zmienisz!

    Nie sama, ponieważ Rządzą tutaj zasady popytu i podaży - jeżeli będą chętni aby kupować takie psy, znajdą się chętni aby je sprzedawać.
    Kiedy jednak nikt nie będzie ich kupował, pseudohodowcy znikną z bazarków…

    gonzo

  47. Niestety ale ludzi takich jak my jest ciągle za mało:(i narazie są chętni do kupowania..i istnieją w taki sposób psudohodowcy..ciekawe czy to kiedyś się zmieni?

    Karolina

  48. W świetle prawa każdą działalnośc przynoszącą dochód należy zarejestrować oraz opłacać podatek od dochodu jaki przynosi. To jedyny sposób na pseudohodowców.

    Paulina

  49. Jedynym rozwiązaniem,
    aby skończyła się nadprodukcja kotów i psów
    jest ustawowy nakaz sterylizacji i kastracji
    niezależnie od poglądów właściciela zwierzątka..
    Oczywiście zwierzątek, które nie są do dalszej hodowli.

    kristinbb

  50. Paulina, nie masz racji. Hodowla psów nie podlega wpisowi do ewidencji działalności gospodarczej. Sama chciałam w przyszłości rozszerzyć zwykłą działalność o hodowlę, ale okazało się, że jest to działalność rolnicza. Podatek płaci się przy uzyskaniu przychodu, czyli sprzedaży szczeniaków. W tym wypadku przychód = dochód, kosztów nie odlicza się. Więc hodowca może płacić ryczałt jak rolnicy albo zwykły PCC od kwoty powyżej 1000 zł. Do 1000 nie ma podatku.

    Anabella

  51. Ktos napisał że są hodowcy którzy sprzedają psy raz rodowodowe raz nie

    TO RÓWNIEŻ SĄ PSEUDOHODOWCY. Takich osób takze trzeba sie wystrzegac. Sam rodowód to nie wszystko. trzeba sprawdzic hodowlę. Ile to osób bedzie przeciw bo kupiło z rodowodem a psy były zawszone, chore. NIE KAZDA HODOWLA RODOWODOWA DA PEWNOSC ZE NASZ PSIAK MIAL DOBRE WARUNKI I JEST ZDROWY. Wybór psa zalezy od naszego wyboru. Zróbmy tak by wybór był najwłaściwszy

    Nie stać cie na psa z dobrej hodowli weź psiaka ze schroniska. nie daj zarobic pseudohodowcom.

    Na stronce nie jest dopowiedziane o tym ze nie kazda hodowla sprzedajaca psy z metryczkami jest dobra.

    Jest tu głównie o tych najgorszych pseudohodowlach a jest wiele ‘hodowców’ którzy kojarza psy bezmyslnie ale psy maja u nich w miare dobre warunki. Tylko ze konsekwencja tych kojarzen moga byc psy wadliwe czy chore choc niezawsze.

    Chore psy zdazaja sie i w najlepszych hodowlach ale hodowcy to nie bogowie i wszystkiego przewidziec nie moga wiec nie piszcie ze mieliscie psa z rodowodem i byl chory czy wadliwy.

    Anna

  52. Nikt z Was nie zauważa, kto jest współrealizatorem programu…

    katya

  53. to okropne ze pseudohodowcy robia tak straszne rzeczy.Tak nie mozna!!!Chetnie pomoge w fundacji.W koncu dla zwierzakow zrobiabym wszystko.

    zuza

  54. Nie zgadzam się z Wami. Pseudochodowcy - są okropni, ale w rozmnażaniu psów bez rodowodu, nie widzę nic przeciwko. Np. podarowując dziecku, chcemy, aby było szczęśliwe. Jeśli tylko hodowca nie wmawia nam, że jest to pies “z rodowodem najwyższego pochodzenia” powinniśmy się zgodzić na psa bez rodowodu. Gdyby tak wytępić psy bez rodowodu i kundelki, pozostałoby 5 % psów na ziemi!!

    Cornell_

  55. Droga Anno-nie uważam,że hodowcy to bogowie, ktorzy tworzą psy bez wad i chorob ale:
    1.Kazdy miot to szczeniaki mocniejsze, szybciej sie rozwijajace i te slabsze,bardziej chorowite-obowiązkiem prawdziwego hodowcy jest poinformowanie przyszlego wlasciciela o slabosciach psiaka aby ten mogl w dalszej kolejnosci dietą i sposobem prowadzenia wyprowadzic psa na prostą;
    2.Psy rodowodowe wystawowe czesto rozmnaza sie pod kątem eksterieru nie bacząc na sklonnosci chorobowe rodzicow i ich charakter- psy ras tz.groznych,ktore ja bym raczej nazwala trudnymi kojarzy się na podstawie ich pieknego wyglądu pomijając sklonnosci do agresji np.
    Wciska się ludziom zupelnie nieprzygotowanym do prowadzenia psa osobnika ewidentnie dominujacego bez najmniejszej uwagi na ten temat-tylko po to aby psa sprzedac. Jaki jest efekt- szczescie i satysfakcja z posiadania psa przeradza się w domowy koszmar i wojnę nerwow!
    3. Nalezy podkreslic,że wielu hodowcow psow rasowych to ludzie ogromnej wiedzy i serca-niezaprzeczalnie-wielu jednak innych to zwyczajni ignoranci pozbawieni skrupolow rozmnażacze psow;
    4.Znam osoby, ktore nie wystawiajac swoich psow(a kazdy wystawca wie jaki to ciężki kawałek chleba, jakie napięcie, jakie okropne układy)zdecydowały się swoje psy rozmnożyc dbając o wszystko-zdrowie i samopoczucie szczeniąt i matki, upewniajac się czy szczeniaki będą we właściwych rękach, odmawiając sprzedazy typom podejrzanym.
    5.Mowmy nie pseudohodowcom ale rowniez i tym pod patronatem Związku Kynologicznego bo to oni powinni stanowic wzor dla wszystkich innych a często są niestety rażącym przykladem niekompetencji i złego traktowania zwierzat.To, że ktoś jest członkiem ZK w tym kraju nie oznacza niestety, że jest osobą godną zaufania a członkowstwo daje jedynie furtke do roznorakiej wstretnej działalnosci np. krycie suk bez zachowania czasu regeneraji, podkładanie szczeniąt w miotach i tym podobne-niestety!

    agata

  56. Ja osobiscie nalezałam do zwiazku i widialam duzo rzeczy..jak pani sedzia kynologiczny z łodzi trzyma swoje psy w komorce w klatkach i rozmnarza je na kazda cieczke. A mnie wyrzucili ze zwiazku dlatego ze sprzedalam kolezance psa bez rodowodu i posadzili mnie o to ze to mojeszczeniaki….szukali na mnie haka bo za duzo widzialam i wiedzialam….ale nie zrobili krzywdy mnie tylko moim pieknym psom,poniewaz teraz nie moge ich wystawiac i utracily status hodowlany bo mnie wykluczyli ze zwiazku…..wiec dopuszczam moje suczki bez zwiazku i sprzedaje psy bez rodowodu i nie uważam sie za pseudohodowce poniewaz mam ładne psy ,zadbane,nakarmione,wykapane,KOCHANE. Kazdy szczeniaczek wychodzacy z mojego domu dostaje wyprawke oraz cos z zapachem matki aby mniej tesknił.Nie rozmnarzam suk co cieczke i staram sie aby szczenieta poszły do jak najleprzych domow….wiec prosze nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka.

    gogo

  57. wsumie rozumiem wasz żal,ale z poważaniwem stwierdzam że nnie wszystkie takie są ja osobiście mam kota ze psełodhodowli od kociary i kot w jej domu miał naprawde dobrze.widziałam reszcze wwzystkie zdrowe i bez wad….nie przesadzajcie w drugą strone…

    justa

  58. Jako miłośniczka polskiego owczarka nizinnego od dwóch lat , po smierci mojej suni rodowodowej ponki ,( wrodzona wada nadnerczy i ślepota), szukałam rasowego szczeniaka, ale ani jeden hodowca nie zgodził się na rozłożenie płatności na raty (cena ponków jest dla mnie dość wysoka), tłumaczono się dużymi kosztami hodowli, małymi miotami, itp.zarejestrowane hodowle nie zrzeszają tylko pasjonatów i ludzi uczciwych.

    Małgorzata

  59. Popieram tę akcję. Niestety w naszym ciemnogrodzie będzie bardzo ciężko coś zmienić i potrwa to bardzo długo.
    Szukając ostatnioi w schronisku zagubionego psa znajomej widziałam oddających swego pupila tatusia z rozpaczającym dzieckiem. Na pocieszenie tatuś mówił “nie płacz, po wakacjach kupimy ci nowego”.
    Gdyby wydał więcej kasy na rodowodowego, to jestem pewna, że nie oddawałby go do schronu z takim nastawieniem!!

    Ida

  60. Tak rasowy to tylko rodowodowy,lecz nie tyczy się to owczarków niem. długowłosych tutaj są hodowle mające kundelki powcielne do ACE-Polskiego klubu psa rsaowego i wypuszczają szczeniaki z papierami!!! mało tego wygrywaja wszystkie wystawy a psy mają gorsze jak ludzie przy budach po wsiach!! ale ACE to wiązek kundli!i najbardziej kunktatorski i stronniczy

    Marlena

  61. Może mój komentarz powinien znaleźć się w części “pseudohodowle a bezdomność”… ale… Jakoś odwiedzając schronisko w Warszawie na Paluchu nie zauważyłam, żeby dominowały tam psy rasowe. Powiedzmy sobie szczerze - zdecydowana większośc to psy “rasy mix”. Zatem te “rasowe bez rodowodu” mają swoich właścicieli. Nawet jeśli pochodzą z pseudohodowli. Zatem problemem jest przyrost psów nierasowych z niekontrolowanych i przypadkowych ciąż. Nawet jeśli przychodzące na świat szczenięta są początkowo wychowywane w dobrych warunkach. Może zamiast pastwić się nad hodowlami warto pomyśleć jak zaangażować weterynarzy w ograniczanie rozmnażania psów. Mam tu na myśli zwłaszcza weterynarzy spoza miast. I choć pewnie wielu się tutaj narażę - usypianie tych przypadkowych miotów.

    BEA

  62. Może mój komentarz powinien znaleźć się w części “pseudohodowle a bezdomność”… ale… Jakoś odwiedzając schronisko w Warszawie na Paluchu nie zauważyłam, żeby dominowały tam psy rasowe. Powiedzmy sobie szczerze - zdecydowana większośc to psy “rasy mix”. Zatem te “rasowe bez rodowodu” mają swoich właścicieli. Nawet jeśli pochodzą z pseudohodowli. Zatem problemem jest przyrost psów nierasowych z niekontrolowanych i przypadkowych ciąż. Nawet jeśli przychodzące na świat szczenięta są początkowo wychowywane w dobrych warunkach. Może zamiast pastwić się nad hodowlami warto pomyśleć jak zaangażować weterynarzy w ograniczanie rozmnażania psów. Mam tu na myśli zwłaszcza weterynarzy spoza miast. I choć pewnie wielu się tutaj narażę - usypianie tych przypadkowych miotów.

    BEA

  63. nie wiem jak tam można przecież zwierzęta też czują ?? to hore ;?

    kasia

  64. Justo, psy/koty z pseUdohodowli mogą być oczywiście miłe. Chodzi jednak o to, że prwdopodobnie przed przybyciem do Twojego dom przeżywały u “hodowcy” tortury (jak i ich rodzina). Poza tym, takie zwierzęta… cóż, może się trafić np. pies o wyglądzie goldena i charakterze amstaffa… Te biedne zwierzaki są na ogół chorowite, a nawet po kilku latach może się ujawnić choroba genetyczna… Większość psów z pseudohodowli trafia do schronu lub na ulicę…

    Ja mam psa rasy epagneul breton (brittany, spaniel bretoński, najmniejszy z wyżłów) z prawdziwej, dobrej hodowli. Ma rodowód. Wykazuje z wyglądu i psychiki 100% cech swojej rasy, a dzięki rodowodowi nie mam obaw, że np. pewnego dnia będzie miał napad agresji. Brok (mój pies) żyje u nas szczęśliwie, kochany i zadbany, a niedługo prawdopodobnie zacznę go wystawiać. Widziałam na żywo matkę i siostrę Broka, a ojca w artykule w “Moim psie” jako genialnego reproduktora sprowadzanego z Włoch. To akurat jest dla mnie nieistotne, ale miło jest słyszeć, że rodzice są wzorcowymi, dobrymi przedstawicielami rasy. A mój Brok nie jest w schronisku, opuszczony i zaniedbany ze względu na np. pochodzenie pseudo - jest szczęśliwym psem z prawdziwej, renomowanej hodowli i zapewniam, nigdy nie zobaczy schronu nawet z daleka.

    Ktoś napisał, że gdyby wytępić wszystkie kundelki i psy z pseudohodowli, zostałob 5% psów na świecie. Racja. Nie chodzi w tej akcji jednak o to, żeby wytępić psy nierasowe, ale by zapobiegać dalszemu ich rozmnażaniu. Po co? Po to, żeby nie cierpiały, bo jest ogromna szansa, że trafią do schroniska. Problem milionów cierpiących zwierząt występuje u nas na taką skalę, że poza ratowaniem kundelków i psów pseudo jedynym wyjściem jest zapobieganie ich rozmnażaniu się.
    Jeśli ktoś nadal nie wierzy, że nie jesteśmy zwierzęcymi faszystami, niech wejdzie na forum Dogomania. I niech popatrzy na Akcje. Tam są ludzie o tych poglądach. Ale oni ratują te biedne zwierzęta ze schronisk, mimo że przez to niemal lądują spłukani na ulicy. Ja jestem od niedawna na Dogomanii i gdy tylko będę mogła, przyłączę się do ratowania psów.
    Mam nadzieję, że niektóre osoby komentujące te artykuł coś zrozumiały…

    Raixly

  65. Jak najbardziej STOP pseudohodowcom ale co do kwesti psów “rasy MIX: mam zastrzezenia. osobiscie mam suczke po rodzicach róznych ras mianowicie jest to mix rottweilera z labladorem, dzisiaj własnie konczy pierwszy rok i jest przecudowna. z egzaminu po szkoleniu dostała 5 bawi sie z dziecmi i nawet listonosza trawi. wychowuje sie w domu z kotem na 50-cio arowej działce a inne rasowe psy mogą jej tylko pozazdroscic.
    chciałem zabrac psa ze schroniska ale jak sie dowiedziałem ze sterylizacja jest obowiązkowa odpusciłem sobie. w przyszlym roku moja sonia moze bedzie szczęśliwą mamusią a szczeniak co swój to swój.

    DANIEL

  66. dżizus…….

    katya

  67. piekny komentarz katya…
    A moze tobie by zabronic sie rozmnazac bo np. nie osiagnelas wymiarow Lindy Ewangelisty?
    Jesli Daniel wie co robi i jest w stanie zapewnic kochajace domy dla szczeniakow swojej suni to dlaczego nie!

    agata

  68. TOjest oczywiste ze nie dam piesków na pastwe losu. a tak po drugie jakie dziecko ma swój dom 53 arową działke i ma 26 lat?

    DANIEL

  69. mam wrazenie ze Katya ma chodowle i zal jej pupencje sciska ze nie wszyscy kupują psy u niej samej. ale dzieci tak mają.

    DANIEL

  70. przeczytałam powyższe komentarze i nie zgadzam się z wieloma opiniami. jestem właścicielką berneńczyka od pół roku.Nie kupiłam go od profesjonalnego hodowcy. Wcześniej przeczytałam wiele o tych psach.skontaktowałam się z właścicielem i umówiłam na spotkanie w sprawie ewentualnego kupna szczeniaka. W trakcie rozmowy zadałam “hodowcy” wiele pytań, na które odpowiedział mi rzeczowo i fachowo.Uważam, że chociaż moja Moli nie ma dokumentów z chodowli, to jest zdrowa, potwierdził to weterynarz po badaniach i piękna. To dowód, że nie trzeba kupować psa z papierami i przepłacać, ale należy przygotować się do wyboru psa bardzo dobrze czytając wcześniej literaturę fachową. Ważne jest aby później dać psu wszystko, co potrzebuje począwszy od karmy, pielęgnacji i kończąc na rozsądnej miłości do zwierzaka.Miałam wcześniej psa ze schroniska i sprawiał wiele kłopotów , to nie jest dobry sposób na “taniego” psa.

    stenia

  71. To co czytam,a w szczególności komentarz Daniela to świadomośc na poziomie ciemnogrodu!!! Sorry, ale takie wypowiedzi świadczą tylko o tym. Nic innego nie udowadniają. Nie urażaj się, bo to nie chodzi o to, by Cię tu obrazic, ale we mnie się totalnie gotuje jak czytam to co piszesz(urażona ambicja właściciela psa MIX) i to z wielka radością, że będziesz rozmnażał swoje psy. Jak masz zapędy do ojcostwa to zrób to inaczej, a jak rzeczywiście zależy Ci na psach i lubisz (choc tyle: lubisz psy)to przejdź się do najbliższego Ci schroniska, wybierz 5 psów i znajdź im dom!!!!!!! To jest coś!!!! Ta strona o pseudohodowlach to nie licytacja: czy pies MIX,się nadaję na ojca, a może inny z uchem czarnym czy brązowym, fajny czy nie fajny. To jakas paranoja.LUDZIE NIE ROZMNAŻAJCIE PSÓW POZA HODOWLAMI. Temat dramatów pseudochodowli to biznes na cierpieniu zwierząt. Ktoś kogo realnie interesuje los zwierząt postępuję inaczej. Zainteresuj sie temtem,a zrozumiesz, a do Twojego psa nikt tu nic nie ma, pogłaszcz go i nie udowadniaj światu, że jest fajny. Ja Ci wierzę.Tylko na Boga nie rozmażaj go. Tu po prostu chodzi o to żeby walczyc z rozmnażaniem dla kasy i walczyc z produkcją psów=bezmyślnym rozrodem, a to co piszesz o chęci rozmnażania swojego psa to bezmyslny rozród.Prosta prawda. Nikt tego inaczej nie nazwie, chocbyś mi powiedział, że się ktoś ucieszy na szceniaki. Totalny egoizm. Wierz mi, że wiele suk jest kastrowanych w zaawansowanych !!!ciążach!!! w schronisku, bo przyszłośc psiaków to bardzo ciężka sprawa!!!!!!!!! Jeśli chcesz więc uszczęśliwic swoich znajomych psami to weź te ze schroniska bądź z Domów Tymczasowych od wolontariuszy przy schroniskach. Jest tam masę szczeniaków. A jeśli nie dociera do Ciebie co to jest bezdomnośc psów i ich nadprodukcja to zapraszam na forum (dolna częśc strony): http://www.dogomania.pl/forum/forumdisplay.php?f=28
    Ja sama mam rodowodowego psa-haskiego ze świetnej hodowli i nie zamierzam go rozmnażac, bo nie mam hodowli i nie będę produkowac kolejnych psów. Mój pies jest świetny, piękny, wspaniale zbudowany i wiele innych cech moge tu opisac i co z tego. Nie powienien i nie będzie rozmażany, bo sa całe strony http://www.bezdomneszpice.pl .Chcesz psa komus podarowac. Weź takiego. Wiesz Daniel. Tu nie chodzi i złośliwośc,a realne spojrzenie na świat. POCZYTAJ NA TE TEMAT. ZAINTERESUJ SIĘ. Błagam nie rozmażac psów poza hodowlą psów rasowych. NIGDY NIGDY I jeszcze jedno. Wysterylizuj Danielu swojego psa, gwarantuje Ci, że on nie ma świadomości: spłodzic syna, zasadzic drzewo, wybudowac dom. Pies po prostu potrzebuje dobrego i ciepłego domu. Przemysl sprawę, zanim popełnisz błąd i pojawią się u Ciebie szczeniaki i zapchasz ludzi nimi, a mogliby oni zaadoptowac psa bezdomnego, który na tym świecie już JEST!!!! JUŻ JEST!!!!!!!

    ewasuwa

  72. Ta, mam chodowle labladoruf i laltlerkuf i se robie krzyrzufki!

    A tak na poważnie - czemu nie rozmnażać psów? Bo inne umierają w schroniskach. A dlaczego tam lądują? Bo jest ich generalnie za dużo.Skoro jest ich za dużo, to żeby tą populację ograniczyć, nie powinno się ich romzmnażać. Ot, taka prosta logika. Właśnie - logika - przydałaby się jako obowiązkowy przedmiot przez cały proces edukacji każdego obywatela!

    katya

  73. ponad roku temu kupiłam w pseudohodowli grzywaczkę chińską. Psy były trzymane w strasznych warunkach. Podejrzewam, że rodzice mojej suczki byli spokrewnieni, bo w parę miesięcy po zakupie moja grzywaczka zachorowała na poważną chorobę skóry, a podłoże choroby było najprawdopodobniej genetyczne. po roku walki o życie mojej suczki musiałam ją uśpić. Kosztowało to całą moją rodzinę morze łez. mała była uroczym stworzeniem, bardzo cierpliwie i cichutko znosiła długotrwałe leczenie, ale pod koniec życia bardzo już cierpiała. miała rany na całym ciałku. proszę Was, nie wspierajcie hodowców, którzy krzywdzą psiaki, dopuszczając do rozrodu zwierzęta, które absolutnie się do tego nie nadają. Dodam jeszcze, że jestem właścicielką rodowodowej jamniczki długowłosej, która pomimo podeszłego wieku (13 lat) cieszy się dobrym zdrowiem nadal zachwyca urodą i jest pełna energii

    Maria

  74. To bardzo okrutne że gdy samica będzie za stara na szczenięta , zostaje porzucona lub zabita .
    Bo w końcu zwierzęta tak samo czują bul w sercu jak człowiek.

    juki.kicia

  75. Hmm,racja.Ale u mnie w mieście jest legalnie zarejestrowana ZOO Giełda.Tam kupiłam swoją suczkę i jakoś wyrosła na czystej rasy zwierzę…raczej trzeba by bylo się zastanowić,popytać znajomych (ja to zrobiłam)

    Kamila

  76. Ja kupiłam dwa pieski niby rasowe nierodowodowe.Owczarek niemiecki po pięknych rodzicach.Wyrosła nam na śliczną,zdrową i zrównowazoną suczkę.Właściciele obojga rodziców mówili,ze mieli zamówione dwa szczeniaki(urodziły się trzy)ale przyszli właściciele nie chcieli metryk więc i trzeciemu nie wyrabiali.
    Druga sunia to zupełnie inna bajka.Kupiliśmy ją od ludzi którzy przywozą całe mioty modnych ras ze Słowacji.Kupiliśmy cocker spanielkę amerykańską.Zaniedbaną,chorowitą

    gosia

  77. Wszyscy pisza tylko o pseudohodowcach,ale nikt niewspomni o hodowlach zwiazkowych tych legalnych,tam czesto psy sa trzymane wtragicznych warunkach,rodza raz z Z metrykami raz lewe mioty.wszyscy w ZK otym wiedza ale siedza cicho.tacy hodowcy kryja sie za ZK a sa tacy sami jak pseudohodolwe .
    te piekne bassetki na zdjeciach powyzej sa z Zwiazkowej hodowli !!! trzymane w piwnicy zagrzybione wychudzone.cudem uratowane.
    Dlatego twierdze ze sa hodowcy i hodowcy ,milosnicy rasy i ludzie kochajacy psy ale tylko dla pniedzy.

    Magdalena

  78. Z całą stanowczością stop-pseudohodowlom i pseudohodowcom.

    Asia

  79. Kamila, całkiem możliwe, że wyrosła na czystej rasy zwierzę…ale..ale jaką masz pewność, że matka Twojej suni, nie jest eksploatowana w sposób okrutny???Szczenięta co cieczka, brak odpowiedniej karmy, brak odpowiednich warunków-fabryka szczeniąt? W właśnie o tym jest ten program! To, że zwierzę wyrośnie na psa “rasowego” nie znaczy, że jego matka nie jest sunią “tylko do produkcji szczeniąt”…i wtedy pośrednio, kupując zwierzę z tego typu “hodowli” , przyczyniasz się do cierpienia matki…POPYT NAKRĘCA PODAŻ…i bezpośrednio wiąże się z cierpieniem suk w pseudohodowlach.

    moriaaa

  80. Magdalena..oczywiście, pseudohodowle, to nie tylko miejsca gdzie występuje “produkcja” szczeniąt bez rodowodów. To niestety również przypadki, o których piszesz. Ale gdyby ten pseudo-hodowca nie miał chętnych na te szczenięta bez rodowodów..nie produkowałby ich, a co za tym idzie, poprawiłby się stan suk i ogólnych warunków hodowli. Jeśli uznałby, że “interes” mało dochodowy, bo suka nie może rodzić co cieczkę szczeniaków z rodowodem, a nierodowodowych nikt nie kupuje, wykruszyłby się ze świata hodowców…ten świat ma być przeznaczony TYLKO dla ludzi kochających psy, doskonalących dane rasy…brak klientów = brak nadprodukcji.

    moriaaa

  81. Ja uważam że gdyby ludzie nie brali psów “rasowych” i bez rodowodów to pseudo hodowcy nie “produkowali by” psów.

    Ewelina

  82. a może podawać namiary na takie nieuczciwe hodowle i te Związkowe i te nierodowodowe?
    A ja znam przypadki, kiedy nawet wet opiekujący się psinami ze schronu wie o pseudo hodowcach rozmnażających np.ON-ki z wadami stawów, dysplazją i nie reaguje bo to jego klienci. Uważam, że kastracja
    psów nie przeznaczany do hodowli może dużo zdziałać, ale na dzień dzisiejszy powinno się namawiać głównie właścicieli odwiedzających gabinety wet.do poddania takiemu zabiegowi swojego psa czy kota. Ja jeszcze nigdy nie spotkałam weta , a zwierzaki mam od zawsze, który sam od siebie napomknął by o takiej możliwości.
    Moja suka ON i kotka przybłęda są po sterylizacji i wielu ludzi na wiadomość o tym jest zaskoczona - po co?
    Dla ich zdrowia i mojego spokoju - odpowiadam.

    maria

  83. a czy ktoś już pomyślał o sterylizacji wierchuszki ZK?
    być może jest już za późno, większość przekroczyła wiek rozrodczy swojego gatunku, jaki gatunek by to nie był.

    Mój Poczwór ma się świetnie, ósmy z miotu, trzyma parametry rasy, wiem jakiej.
    Latek ma już będzie z osiem, żwawy, krnąbrny, do zabaw skory, choć leniwy się robi coraz bardziej. Mnożyć się nie chce, choć szans parę było, jakoś seks go nie kręci. A pseudoqrczęhodowla jakby u Cioci mej i patrzajta, ludziska, a dziwujta się, normalny prawie wyrósł. Ja go tam zmuszać nie będę, nie chce się mnożyć to nie, i niech tak zostanie.

    pzdr

    Leeloo

  84. Wiecie jaką osobistą walkę ja prowadzę z pseudo hodowcami ? Zawsze kiedy widzę ogłoszenie w jakimś internetowym serwisie, że ktoś chce kupić yoreczka miniaturke bez rodowodu, lub sznaucerka, ale żeby był jak najmniejszy itd. to zawsze piszę do tej osoby maila
    Opisuję, dlaczego ta osoba nie powinna tego robić, jak te zwierzęta cierpią i dlaczego naprawdę warto mieć psa z rodowodem.Trochę przytłaczające są odpowiedzi od tych ludzi, ale zdarza się raz na 10 przypadków, że ktoś się nad tym zastanowi i stwierdzi- kurcze, może ona faktycznie ma racje ? I to jest dla mnie najważniejsze, tak dalej nie może być.. Jedna osoba nie jest w stanie nic z tym zrobić, ale warto próbować, bo myślę, że takich osób jak ja jest duuużo więcej i naprawdę trzeba o tym jak najczęściej pisać i mówić. Czy warto kupować psa bez rodowodu za 1000 zł, czy może lepiej kupić np. za 1200 psa z metryką a np. niewystawowego? Zachęcam was do reagowania na wszystkie tego typu ogłoszenia w internecie- kupie bez rodowodu, szukam reproduktora dla mojej suczki bez rodowodu, piesek z rodowodem lecz bez uprawnień reproduktora szuka partnerki itd. Ja nie mogę pozostać obojętna, gdy widzę takie ogłoszenie , wydaje mi się, że każdy z nas ma prawo, a nawet obowiązek interweniować..

    GoJa

  85. Nie znam się na procedurach “rodowodowych”.Właścicielka pieska,którego chcę kupić twierdzi,że szcz3eniaki nie dostały rodowodu,bo ich matka nie brała udziału w żadnych wystawach.

    Grażyna

  86. Tak, to może być prawda, matka może mieć rodowód, ale nie ma zrobionych uprawnień hodowlanych, wieć automatycznie NIE POWINNA mieć szczeniaków, do tego nie ma pewności kto ejst ojcem, nawet jak ta pani ci wciśnie kit, że ojciec też jest z rodowodem, wcale tak nie musi być bo krycie nie było zgłaszane itd. Czyli tak naprawdę te pieski to zwykłe kundelki… A cena pewnie zbliżona do psa z metryczką.Radzę poszukać dobrej hodowli

    GoJa

  87. Przeczytałem wszystkie posty. Widzę, że różnica między pseudohodowcami a pseudo-hodowcami z ZK jest niewielka. Tu i tu jest rozkład procentowy jak w adaniu OBOP. Jednym i drugim chodzi o szmal. Ale rzeczywiście trzeba z tym walczyć na dwa sposoby: popierać dobrych, piętnować złych (informacja w necie), nie kupować na ulicy, nie dawać sobie kitu wciskać, poczytać coś przed kupnem.
    Inna sprawa - miąłem 11 lat rottweilera. Odszedł niedawno, jeszcze nie mogę w to uwierzyć. 11 lat temu to była popularna rasa. Teraz “dzięki” histerii TVN i Fakt prawie nikt nie kupuje rottków - znikły więc ogłoszenia o sprzedaży. Choć pewnie pełne schroniska to też zasługa tej histerii.
    Warto walczyć z mitami. Tym, że ostatni z miotu nie dostaje rodowodu, tym, że każda suka powinna choć raz miec małe, tym, że rodowodowy nigdy nie ma dysplazji…
    Pozdrawiam wszystkich. Podziwiam wolontariuszy.

    Andrzej

  88. problem nie lezy w nazewnictwie czy jest to pseudohodowla czy hodowla niejednokrotnie warunki jakie zastaje sie w tych niby hodowlach z tradycjami sa wielokrotnie gorsze od warunkow w tych jak to nazywacie pseudohodowlach tutaj akurat wszystko zalezy od indywidualnego podejscia ludzi ktorzy sa ich wlascicielami.Problem lezy w niekontrolowanym rozmnazaniu bo do takiego rownierz dochodzi w tych hodowlach z renoma znam kilka przykladow……. a jak temu zapobiegac???prosto!!!90% psiakow w trakcie swojego zywota jest przynajmniej 1 raz u weta(z kotami jest gorzej)wiec wystarczy nadac kazdemu takiemu zwierzeciu cos w formie certyfikatu z numerem rejestracyjnym(bez wzgledu czy jest to pies rasowy czy tez nie)nalozyc obowiazek posiadania takiego certyfikatu przez wlasciciela w przypadku jego braku wysoko karac!!!! w przypadku suczek od 3 miotu ktory musialby byc rejestrowany(obowiazkowy certyfikat)nakladac na wlascicieli”miotowe”takie aby bardziej kalkulowalo im sie zwierze wysterylizowac niz narazac na wysokie oplaty!!!!a kto mialby to kontrolowac ???weterynarze straz miejska itp.ale to wszystko tylko droga ustawy…..niestety!!!!pozdrawiam

    dexter

  89. Bzdury wypisujecie - najpierw tworzycie atmosferę grozy tylko po to żeby reklamować idee kupowania psów tylko z hodowli i tylko z rodowodem. To właśnie przez Was właściciele szczeniaków bez rodowodu nie mogą ich sprzedać i to wcale nie dla zarobku. W Polsce jest 6 milionów ( najwięcej w Europie) psów - nie ma dlaczego grupka
    hodowców ma decydować o tym jaki pies jest “prawdziwy”?… Mam sukę z rodowodem i wszyscy inni tzw “prawdziwi hodowcy “odradzają zakładania hodowli - wiecie dlaczego?! Nie chcą konkurencji. Nie chcą nawet słyszeć o kryciu suki , która nie była na przepisowych 3 wystawach z odp wynikami. Słyszałem o hodowcy , który trzyma swoje airedale terriery w klatkach w małym mieszkanku w bloku wypuszczając je tylko na krótkie spacerki i na wystawy - ale dla Związku Kynologicznego wszystko jest ok!!!! Kolejna wystawa , kolejny medal ,jakieś obcobzrzmiące imiona - później krycie zgodnie z procedurami i szczeniaki za 1500 zł… I to jest prawdziwy hodowca??! Wszystko zależy od indywidualnego , odpowiedzialnego podejścia. Zgadzam się z tym że trzeba pilnować żeby nie krzyżować zwierząt spokrewnionych ze sobą i rodowód to ułatwia i to powinno być wszystko bez tego cyrku z wystawami.

    Piotr

  90. Piotrze, wcale nie tworzymy atmosfery grozy aby nabijać kieszeń hodowcom zrzeszonym w ZK. Po pierwsze, nasza fundacja - a obecnie jedynie my i fundacja Rottka dbamy o jakąkolwiek reklamę tego programu - zajmuje się przede wszystkim pomocą dla bezdomnych zwierząt. Właśnie dla tego zależy nam na zachęcaniu nie do kupowania psa, ale do adopcji ze schroniska. Niestety, do wielu osób i tak nie dotrze, że pies dorosły czy nie rasowy może być tak samo, a często jeszcze bardziej kochany niż rasowy, wychowywany od szczeniaka.

    Dlatego kierujemy nasze słowa głównie do osób mających w planie zakup takiego psiaka.
    I w moim przekonaniu, lepiej jest, jeżeli ktoś kupi go od prawdziwego, zrzeszonego hodowcy niż od nie wiadomo kogo na bazarku. Że wielu tych prawdziwych hodowców źle traktuje zwierzęta? Tak, zdaję sobie sprawę, że zapewne tak jest, i taki człowiek niczym się dla mnie nie różni od menela z bazarku. Ale jednak w moim przekonaniu jest większe prawdopodobieństwo tego, że pies z papierami ma lepszą przeszłość i przyszedł na świat w lepszych warunkach…

    Ja chciałbym uruchomić taką bazę hodowli w której każdy będzie mógł dodać swoją opinię na jej temat i w ten sposób stworzyć ranking najlepiej ocenianych hodowców, nie pod względem ich wyników na wystawach, ale właśnie pod względem podejścia do zwierząt, warunków ich przebywania itp. Szczególnie, że widzę wiele głosów podobnych do Twojego, co może być dwojako interpretowane:
    a. to spisek pseudohodowców chcących zneutralizować to o czym piszemy bo rozwalamy im interes
    b. rzeczywiście w wielu ‘prawdziwych’ hodowlach dzieje się nie lepiej niż u niejednego pseudohodowcy bez papierów.

    Nie wiem jak Ty, ale ja jednak bardziej skłaniam się ku opcji b….

    Pozdrawiam!
    Jarek Miszczak

    gonzo

  91. Zgadzam się! Po co chodować te zwierzęta w takich okropnych warunkach.. Nie rozumiem ludzi.. :/ wiem, ze robią to dla kasy! ale to jet chore! .. Czasami ludzie są okropni.. :((

    Marta^^

  92. Piękna akcja Stop pseudohodowcom!
    Ale co można zrobić tak naprawde własnie stałam sie ofiarą hodowczyni z długoletnią praktyką ,pani hodowczyni wiedziała że pies jest słaby i bardzo chory i wiedziała że bardzo chce kupić tego pieska.
    Pewnego pięknego dnia kupiłam yoreczka z rodowodem upragnioną małą dziewczynke z pięknym rodowodem ,byłam tak szcześliwa że nie spisałam umowy z tą panią ,na drugi dzień pies był slaby ,gdzy zadzwoniłam powiedziała mi ze pieskek przeżył droge i tęskni,ale z godziny na godzine był słabszy nastepny dzień już byl agonalny ,lekarze nie dawali mu szans na przeżycie ,był tak słaby ,ale dalej walczyliśmy o jej życie , ja dalej próbowalam i robiłam wszystko co możliwe ,moja sunia miała bardzo silną hipoglikemie że umierała a pani hodowczyni powiedziała że to oczywiście ja coś zrobiłam być może ją przegrzałam lub owiałam ,machnełam reką na to,bo dla mnie była najważniejsza moja sunia ,a jak zaczeło być lepiej to leczyłam moją kruszynke i nie miałam głowy wykłucać sie z hodowczynią dalej okazało sie że miała tak silną hipolikemie od śilnego zarobaczenia, no mili państwo robaki nie rosną 10cm na dobe jak sie okazało takie miała robale chociasz w książeczce była odrobaczana 3 razy- no to musiały być mutanty jak w 5 dni tak urosły ,po odrobaczeniu i całej kuracji sunia dochodzi do siebie ,piesek rosnie zdrowo sie chowa i po 3 m-cach znów sie coś zaczyna - dziwny kaszel ,niby nic może tchawica podrażniona ale dziś jestem w szoku,moja kruszynka ma bardzo duże i chore serce zweżąną tchawice i jeszcze czekam na inne wyniki ,jest malutka drobniutka bardzo mało urosła .
    Ja jestem przerazona uczciwością hodowców nie wierze w czyste intecjie utrzymania czystej rasy wolnej od wad.Weterynarze powiedzieli że taka hodowczyni z takim starzem doskonale wie czy pies jest zdrowy,sprzedaje i siedzi cicho a nóż widelec zdarzy sie cud i psinka wyzdrowieje ,niestety moja sunia ma wady które powinny być wyeliminowane takie pieski z hodowli nie powinny być sprzedawane i to za ciężkie pieniądze ,nie ma uczciwości wsrod hodowców jest tylko kasa a na skarge i po pomoc to do kogo?

    Becia

  93. Zgadzam się z Wami!
    Moze ta stronka uświadomi ludzi i powiadomi ich o takich przypadkach.
    Nieda się bezczynnie stać i patrzeć jak zwierzaki cierpią.One też mają uczucia i duszę.

    STOP PSEUDOHODOWCOM!

    fionina1

  94. Dzisiaj jest mi strasznie źle ponieważ musialam uśpić mojego ukochanego pieska - 3,5 letnią suczkę amstaffke. Była cudownym psem… :( Moja suczka była psem rasowym-rodowodowym. Kupionym za ogromne pieniądze w jednej z najlepszych hodowli, najsilniejszym w miocie…Niestety bardzo szybko okazało się że : ma alergię,problemy ze skórą,chorobę lokomocyjną,nieprawidłowo wykształconą krtań, problemy ze stawami i na koniec rok temu zachorowała na padaczkę - chorobę genetyczną, która w konsekwencji ją zamęczyła i doprowadziła do tragicznej decyzji o uśpieniu…. Chciałam Was zapytac jak to się ma do tego co pisaliście w artykule , cytuje : “Jeśli chodzi o wysoką cenę, to jest ona i tak dużo niższa, niż suma, którą będziesz musiał wydać na leczenie zwierzęcia z chorobą genetyczną ” itd. ???? Mój piesek chociaz był rasowy był bardzo schorowany (również genetycznie) i chociaż wydałam dużo na jego kupno to wydałam jeszcze więcej na leczenie….Nie popieram pseudo hodowców ale przykro mi nie uznaję już również tak zwanych dobrych hodowli :(

    Jeanette

  95. Witam wszystkich!!! Mam prośbę czy macie jakies pomysły zeby walczyć z taka pseudohodowlą?? Mam psa z takiej “hodowli” który ma ciezką dysplazje mial robioną operacje. Ja sie zastanawiam czy nie mozna nasłac na pseudohodowle związku kynologicznego? Jeszce mam jeden pomysł z urzędem skarbowym chodzi mi tu o podatek od sprzedanego psa bo chyba zadna nie odprowadza od tego podatku. Prosze pomóżcie !!! Trzeba zwalczac pseudohodowle a jest ich bardzo duzo.

    Kriss

  96. Czytam i nie wierzę w to, jak mała jest świadomość ludzi na temat tego co daje metryka (ok. w naszym kraju bardziej poprawne jest co powinna dawać metryka) i po co te wystawy, oceny etc.
    Wystawy i zdobycie przynajmniej trzech ocen min. bdb - suka i doskonałych - pies od trzech różnych sędziów w tym jednej na wystawie międzynarodowej ma dać gwarancję, że pies bądź sunia spełniają wymogi eksterierowe rasy czyli pieski są odpowiednich gabarytów, wyrośnietę, odpowiednio odżywione, z dobrym kośćcem i ząbkami itd. Poza tym wiele ras ma dodatkowe wymogi w postaci prześwietleń na dysplazję, testów psychicznych, prób pracy czy prób polowych. Wszytko po to by wykluczyć produkcję schorowanych i słabych osobników danej rasy.
    A co daje rasowy - rodowodowy i czym różni się od MIXa? Mianowicie tym, że można sobie kupić psa o cechach charakteru i predyspozycjach jakimi legitymuje się dana rasa, wystarczy poczytać i już wiemy jaki pies będzie dobry dla człowieka lubiącego biegać, jeździć konno, polować, spacerować, dla dzieci, dal strszej osoby, do dogoterapii, jako pies służbowy a MIX? Mixiu gabarytów spaniela może (nie musi)okazać agresorem i w żaden sposób nie sprawdzimy jakie inne mixy przyczyniły się do jego royginalnej urody.
    Całkowicie popieram akcję mimo, że zdaję sobie sprawę z przekrętów i nieczystych sytuacji w ZKwP. Ale te zdarzają się wszędzie na każdym etapie naszego życia jest korupcja i kumoterstwo.
    U hodowcy cena nie zawsze musi być wysoka, proponuję szukać hodowli domowych, małych tzn. z jedną lub dwiema rasami, gdzie psy są socjalizowane, mają stały kontakt z hodowcą i rodziną od chwili narodzin. Sama mam hodowlę i nigdy nie byłam nastawiona na szybką kasę, odmówiłam sprzedaży wielu potencjalnym nabywcom. Moje szczenięta znalazły dobre domy i rodziny pasujące do ich indywidulanych cech charakteru, są wszystkie zdrowe, bez alergii oraz genetycznych przypadłości. Na dwa mioty - 11 psów nie mam kontaktu tylko z jednym właścicielem.
    Większość przykrych sytuacji i nieporozumień wynika z niedoedukowania kynologicznego potencjalnych kupców o czym świadczą powyższe wypowiedzi. “Nabywca” nie ma zielonego pojęcia na co powinien zwrócić uwagę, jak wygląda metryczka, jakimi cechami charakteru legitymuje się dana rasa. Widzimy psiaka na ulicy czy w telewizji i chcemy mieć takiego. Ale już pojęcia zielonego nie mamy czy jest to pies obronny, stróżujący, myśliwski czy towarzyszący. Dlatego apeluję byśmy się edukowali!!
    Rasowy = rodowodowy.
    Dobry właściciel = wyedukowany właściciel.

    Kacha

  97. Witam,

    Ja również sie zgadzam, sama padlam ofiarą takiego “hodowcy”. Na szczęście udało mi się cofnąc swój błąd. Była to straszna walka z sumieniem żeby oddać po dwóch dniach westika, pokochałam Tomy-ego od pierwszych chwil ale jego choroba skóry mnie przeraziła. Teraz nie żałuję swojej decyzji bo stałam się “mamusią” mojej rodowodowej suni. Dziękuje przede wszystkim wspaniałym hodowcom którzy mnie uszczęśliwili.

    Anetka&Amy

  98. Pytanie do Kachy……Jak i czym w takim razie wytłumaczysz taka liczbę chorób ,w tym również genetycznych,jaką miała moja RODOWODOWA,z małej ,domowej hodowli sunia (czytaj wypowiedź dwa piętra nad Twoją)???? Ja odnośnie rasy którą chciałam kupić edukowałam się pół roku,czytając wszystkie dostępne informacje, rozmawiając na forum z posiadaczami takich psiaków,odwiedzając hodowle i obserwując szczeniaki.Kolejne pół roku szukałam dobrych hodowców.Starannie wybrałam hodowle, czekałam na “swój ” miot, wybrałam wydawało się najsilniejszego i najzdrowszego pieska, dbałam jak o niemowlaka, pod ścisła kontrolą weterynarzy i….opis chorób znajdziecie we wspomnianym już komentarzu trochę wyżej…Może ktoś wytłumaczy mi dlaczego kolejnego psa miałabym znowu kupic z jednej ze wspaniałych hodowli…gwarantujących takie wspaniałe, zdrowe, piękne psy…..?????

    Jeanette

  99. Jeanette ja w żadnym wypadku nie genralizuję, że jeśli mała i domowa hodowla to jest najlepsza. Nie miałam również na myśli nikogo konkretnego pisząc o niewyedukowanych nabywcach - podałam po prostu przykłady z jakimi nabywcami ja ze swej strony się spotykam.
    Pominęłam najważniejszą cechę “MIX-ów” psiaków wielorasowycyh - one są generalnie najzdrowsze ponieważ różnorodneość mieszanki genetycznej daje pewność, że nie dojdzie do zaburzeń jakie mają mijesce w przypadku bardzo modnych bądź bardzo rzadkich ras w Polsce. Jeśli pieski są modne (patrz mi.in amstaffy) to hodowcy często nie przykładają takiej wagi, jaką powinni do kojarzeń psich par. Dochodzi do takich sytuacji, jak kilkaset lat temu w rodzinach królewskich na europejskich dworach (przepraszam za porównanie) czyli krycie pomiędzy rodzeństwem, matki - synem, córki - ojcem etc. Właśnie to jest przyczyną wszystkich problemów tzn. wysokiej śmiertelności wśród szczeniąt oraz wad genetycznych.
    Problemy te występują na mniejszą skalę w tzw. pseudohodwlach, bez rodowodu tam jednak pojawia się znowu problem wypaczeń natury psychicznej ponieważ często rozmnażane są psy agresywne, które w drodze prowadzenia “legalnej” hodowli są eliminowane tzn. nie przechodzą testów psychicznych i nie dostają uprawnień hodowlanych. Temat ten jest niestety tematem rzeką i nie potrafię wskazać jedynej dobrej odpowiedzi. Tak się składa, że hodowla bez papierów jest niejednokrtonie bardziej profesjonalna niż ta należąca do członków ZKwP. Poza tym hodowcy rzadko o tym mówią ale istnieje wiele ras uznanych za “genetyczne niewypały” np. dog argentyński piękne psy, niestety w drodze hodowlanych eksperymentów by pozyskać takiego nie innego eksterierowo psa, stworzono podatnego na choroby i alergie - dogo argentino.
    Uczulam by przy zakupie szczenięcia sporządzić umowę kupna sprzedaży pieska… Może trochę śmieszna ale jak widać konieczne.
    Szalenie Ci współczuję Jeanette, wiem co znaczy stracić ukochanego psa bo niedawno odeszła moja sześcioletnia sunia :(

    Kacha

  100. Miałam suczkę z takiej pseudohodowli- zabralismy ją bo straciłaby zycie za to że jest suczka i nikt nie chciał jej kupic. Była z nami 15 lat.
    Teraz weźmiemy psa ze schroniska, juz mamy upatrzonego.

    Ela

  101. Dziękuję Ci Kacha i również wspólczuję z powodu suni :(

    Jeanette

  102. Mówię stanowcze “stop” pseudohodowlom i hodowcom.

    Asia

  103. Mówię a raczej wrzeszczę stanowcze “stop” pseudodowowcom i hodowlom. Asia = DolceVita

    DolceVita

  104. ok ok! ”Stop” tym pseudohodowcą ale! z kąd mamy pewność ża nawet pies z rodowodem nie był torturowany?? odpowiećcie prosze! :(

    Maślak

  105. Zgadzam się z co do hodowania psów dla zysków. Powiem więcej, Ci co hodują psy np. do walk - powinni być na 10 minut zamknięci z takimi psami na “arenie”( najlepiej głodnymi ). Ale do cholery nie zgodzę się z jedną rzeczą: Mam mieszańca tzn jest to mieszaniec dwóch ras, oboje rodzicie są mi dobrze znani ( psy sąsiadów - rasowe ). Jak można do ch.. ja powiedzieć że pies nierasowy jest gorszy od rasowego. To tak jakby powiedzieć, że czlowiek biały jest jepszy od mulata ( biały z czarnym = mulat ). To prawda że psów nie powinno się kupować na bazarach, ale jeśli znamy pochodzenie??!! Kastrować??- Obetnijmy siusiaki wszystkim “Czarnym” by sie nie krzyżowali!-taka jest mentalność autora?? Metodą jest dobieranie się do du _p “właścicieli” - pseudo właścicieli i im nalezy dokopac, a nie kastrowac psy. Czemu jest winne zwierze??

    Zły

  106. stop stop stop pseudohodwcom, stop okrucieństwu zwierząt

    Asia

  107. Zły, nigdzie nie jest napisane, że pies nierasowy jest gorszy. A kastracja i sterylizacja to podstawowa metoda ograniczania bezdomności wśód zwierząt w wszystkich cywilizowanych krajach - tam ten problem istnieje w minimalnym stopniu. A siusiaków się nie obcina, tylko usuwa jądra z moszny, zabieg jest prosty, krótki i bezbolesny, a pies w rezultacie zdrowszy, bezpieczniejszy i sprawia mniej kłopotów, czytaj nie ucieka, nie wyje, suka nie ma cieczki, itp.

    katya

  108. katya

  109. STOP!!!! w swoim życiu spotałem się pare razy z owymi pseudohodowcami i wraz z moim stowarzyszeniem(wtedy jeszcze nieformalnym)zdeczka im poprzeszkadzaliśmy:]Jeżeli źle traktują psy i nie dbają o “dobro rasy”, to powinni podpowiadać przed prawem, ale nie polskim, tylko UE. Albo dajcie mi ich na 2 minuty, wytłumacze im ocb!:D STOP jeszce raz STOP!!!!

    proOf

  110. Przeczytalem wszystkie wasze komentarze i uważam ze chyba wam sie cos w głowach poprzewracało,wszyscy uwazacie ze szczenięta kupowane w pseudohodowlach bedą chore czy jakies tam jezeli kogos stać na wydanie 1000zł za głopi papier,którym pózniej za przeproszeniem mozna sobie tyłek wytrzec to niech sobie kupuje takie pieski ja obecnie posiadam 30 suczek bez rodowodu hoduje pieski od 4-lat sprzedalem juz setki szczeniaków i nie słyszalem jeszcze złego słowa na moją hodowlę

    Bartek1989

  111. wykastrować to powinni kobiety a nie psy

    Bartek1989

  112. Te zarejestrowane hodowle często nie różnią się niczym od pseudo,tylko tym że psy są o wiele droższe.Zgadzam się,fajnie by było gdyby każdy hodowca rozmnażał tylko psy zdrowe i o odpowiedniej psychice,ale moim zdaniem wciskacie kity.Dlaczego np.wyżeł znajomych z super rodowodem panicznie boi się strzałów,to prawidłowa cecha tej rsy!?A drugi ich pies bloodhund za 4 tyś.miał chre serce i żył 3 lata?Dlaczego tyle zwierząt z rodowodem cierpi na choroby dziedziczne,niby tak dobrze dobieracie pary hodowlane.Pytam się!Może lepiej mnorzyć kundle,bo te na wsi przy minimalnej opiece zazwyczaj żyją ok.15lat i dłużej.Czy można się nazwać miłośnikiem zwierząt,jeśli hoduje się zwierzaki,których życie jest pasmem cierpień z powodu chorób dziedzicznych?Jak nie wiadomo o co chodzi,to chodzi o kasę.Było by ok.gdyby ci zgłoszeni hodowcy robili tak jak mówią,ale z moich obserwacji i moich znajomych wynika,że hodowcy i pseudohodowcy to to samo,takie jest moje zdanie,hodowcy też nie są uczciwi,nie bronię tych co sprzedają psy na targach,ale niestety ci co jeżdżą po wystawach też ni są święci i to mnie wkurza!Jak ktoś się nie zgadza ze mną to proszę mi to sprostować.

    iza

  113. Właśnie w tym jest sztuka, żeby znaleźć dobrą hodowlę, dobrą to znaczy legalną i zarazem taką, gdzie kocha i szanuje się zwierzęta, hodowlę prowadzoną przez pasjonata z dużym zasobem wiedzy kynologicznej, nie przez cwaniaczka, który tylko potrafi liczyć kasę. Nie każdy rodowodowy pies musi być rozmnażany, ale żaden nierodowodowy nie powninien być rozmnażany.

    katya

  114. zgadzam sie z Izą ;-)

    bartek 1989

  115. Mam pytanie dlaczego wstawiliście akurat takie zdjęcia z tych jak wy to mowicie pseudohodowli,ja znam bardzo duzo takich hodowli psów bez rodowodu i miejsca gdzie sa trzymane takie psiaki sa calkiem inne

    bartek 1989

  116. katya ujęłaś sedno sprawy! dzięki

    Kacha

  117. ok.Ale ludzi czasem ciężko wyczuć,każdy jak chce sprzedać,to potrafi być bardzo miły.Ktoś,kto chce kupić rasowego psa,a nie jest w tym tak bardzo obeznany,pojedzie do hodowli i kupi w legalnej hodowli zaniedbanego,chorego psa,bo wielu ludzi jest święcie przekonanych,że jak ktoś jezdzi po wystawach,a jego pieski mają rodowody,to musi to być miłośnik tej rasy i ich nie oszuka,kupią psa nawet bez papierów jak im odpowiednią bajeczkę wciśnie.Moje zdanie jest takie,że prowadząc takie akcje trzeba się zabrać również za nieuczciwe hodowle,bo jeśli ryzyko kupienia psa z genetyczną chorobą,lub wadliwą psychiką w hodowli i na bazarze jest to samo,to większość osób kupi tam,gdzie taniej,przynajmniej stracą mniej kasy jakby co.Mam rację?A wilu ludzi już ma bardzo złe zdanie o hodowlach.Tacy nieuczciwi hodowcy należący do związku robią po prostu antyreklamę tym,którzy hodują bo to kochają,to ich pasja.Takich prawdziwych hodowców jest niewielu i to jest równie złe,albo jeszcze gorsze niż pseudohodowle.To jest karygodne wyłudzanie pieniędzy od ludzi,za to ktoś powinien się ostro zabrać,bo ktoś kupi drogo psa,on będzie miał dziedziczną chorobę,drugie tyle zaniesie do weta,a ile łez,cierpienia,może płaczące dziecko,bo mu najlepszy przyjaciel zdechł,ludzie tak nie można!Jeśli w hodowlach są byle jakie,wadliwe psy,które tylko fajnie wyglądają,a żyją tyle co chomik,to ja wolę kundle.

    iza

  118. powiem szczerze ze zaszokowalo mnie to co tu znalazlem . nie myslalem nawet przez chwile ze ludzie tacy potrafia byc. naswa mi sie w tej chwili pytanie .. czy nie mozna napuscic kontroli na ludzi ktorzy taki proceder szerza? przeciez jak tu czytam to kazdy z nas ma jakas stycznosc z takimi ludzmi.. sam osobiscie znam jedna kobiete ktora sie hodowla pieskow zajmuje i przyjrze sie temu blizej na pewno bo kiedys slyszalem ze pieski sie nawzajem zagryzaja w amoku.

    Arek

  119. Witajcie szukam kontaktu z ludźmi którzy , chcieli by zmienić prawo w Polsce , dotyczy : pseudo - hodowli.
    Każdy hodowca jest zobowiązany do przestrzegania zasad panujących w klubie , do którego należy , pseudo hodowle takich zasad nie przestrzegają bo nikt tego nie pilnuje.
    Może coś z tym zrobimy ?
    Myślę że trzeba zacząć od polityków którzy mogą zmienić prawo.
    szukam chętnych do działania!

    Anna hodowca kotów rasy per & exo. Zarejestrowana w FIFE , FPL , FP i
    urzędzie skarbowym.

    Anna

  120. A ja się zgadzam z Bartkiem1989,bo jaki jest związek między rozmnażaniem zwierząt bez papierów,a ilością zwierząt w shroniskach,co ma piernik do wiatraka?!Nie żyjemy w kraju gdzie są sami bogacze.Jak przeciętny Kowalski kupi sobie psa za 400zł,to wydaje się mu to bardzo drogo,chuha i dmucha na takiego psa i uważa że ma bardzo rasowego i co w tym złego?Znam panią,która rozmnarzała swoją dobermankę bez papierów i jakoś nie trzymała jej w brudnej szopie,ten pies to był członek rodziny zadbany i kochany,jak w starszym wieku zachorowała na raka to jakoś tej psudohodowczyni nie było szkoda kasy na leczenie psa,na uśpienie zdecydowała się dopiero kiedy już piesek bardzo cierpiał.A i tak miała łzy w oczach jak mi to mówiła.A zrozumcie że nie każdego stać na psa za 2tyś.Co do psów ze schroniska,jak ktoś chce dużego psa do mieszkania,a nie mieszka sam to jest ryzykowne wziąć dorosłego.Ja bym się bała i to nie o siebie,ja sobie z psem poradze,ale gdyby tak pogryzł moją mamę,albo kogoś bliskiego i co wtedy?A poza tym w schronisku powiedzieli,że psy choćby podobne do jakieś rasy zdarzają się rzadko,nikt takich nie wyrzuca,tam były same kundle.

    iza

  121. Iza, bazujesz tylko na konkretnych znanych Tobie przykładach. Chyba nigdy nie byłaś w schronisku. Przejdź się. Zobaczysz masę amstafów na łańcuchach, rottki i dobermany w klatkach, full owczarków niemieckich i ich mixówm, kaukazy, bernardyny, wyjące zza krat husky, stre jamniki i wiele innych. Dziś byłam u weta z porzuconym pekińczykiem, a na ulicy znalazłam starego grzywacza chińskiego, jak sie okazało z chorym sercem i zapaleniem płuc - ciekawe dlaczego ktoś go wyrzucił… Pewnie spora część z nich została kiedyś przedana np. na giełdzie i porzucona. Argument, że nie każy poradzi sobie z dorosły psem to slogan, ze szczeniakim poradzi sobie może każdy, ale do czasu, kiedy szczeniak rośnie i sprawia kłopoty jest w końcu porzucany - ale co tam, ważne że dzieciak miał trochę frajdy z małego pieska. A swoją drogą, ja też wolę kundle, mam w domu 2, oba ze schronu :)

    katya

  122. W pewnym sensie mnie przekonałaś,ale bezdomne zwierzęta to nie tylko wina rodowodu,lub jego braku,ale właścicieli.Bez wzgl.na to czy zwierzak ma papiery czy nie są tacy że gdy zwierzak sprawia kłopoty to się go pozbędą.A hodowcom kturzy mają psy z papierami,chwalą się sukcesami na wystawach po prostu jakoś nie ufam,bo bo mam swoje powody,nie chcę o tym pisać na forum,mam po prostu bardzo kłopotliwego psiaka po takiej niby super utytuowanej matce,no ale fakt,wciśli mi go bez papierów,nie wiem już,co otym myśleć,zastanawiam się po prostu,czy gdyby akurat ten sam pies miał rodowód,czy to by coś zmieniło,u nich co drugi miot dostaje papiery,bo są 2rocznie.Ale kocham psy i nie myśl że mnie to nie rusza,te psinki bez domu w ochydnych schroniskach,ale to terz kwestia podejścia ludzi do zwierząt,a nie tylko tego czy pies ma dokumenty czy nie.A trochę w tym winy miłośników niektórych ras,bo mówią tylko o zaletach hodowanej przez siebie rasy,a gdyby im zależało na psach to wymienili by też wady żeby nabywcy szczeniąt nie byli niemile zaskoczeni,że jakiś pies nie jest tak mądry i łagodny jak widzieli np.na filmie.Powiedzmy że masz rację,ale dlaczego hodowcy zrzeszeni w związku często nie różnią się od psudohodowców,może powinna być jakaś strona internetowa,gdzie nabywcy szczeniąt mogliby pisać opinie na temat hodowli gdzie ich kupili.A dlaczego myślę że w schroniskach nie ma rasowych,bo prę lat temu kumpela szukała onka,z czystego skąpstwa,a nie dobrej woli szukała po schroniskach i znalazła tylko jakiegoś wyrośniętego kundla,choć jak na kundla to jest piękny pies,ale nie było onków,ani dobków,a pani ze schroniska powiedziała że to żadkość,no ale ja mieszkam w małej miejscowości,może w miastach jest inaczej,skoro tak piszesz wierzę ci na słowo.Pozdrawiam

    iza

  123. Nie musisz mi nawet wierzyć na słowo, wystarczy wejść na stronę obojętnie jakiego schroniska. Tutaj masz dla przykładu kilka zdjęć z Łodzi:
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7c840e9191c0872c.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2de9a301ea38eb6c.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1832c7b9430cc334.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/178ad6cc39855b05.html
    http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5993a1981c55486.html

    Oczywiście masz rację, że wszystko zależy od odpowiedzialności ludzkiej, ale można spokojnie przyjąć, że byle gówniarz ani dresiarz nie kupi psa za 1,5 tyś. Taki wydatek trzeba przemyśleć i jeśli się go dokona, to naprawdę dba się o swój “zakup”. O ile w schronach jest mnóstwo psów rasowych bez papierów, to te z papierami zdarzają się niezwykle rzadko, co dowodzi tego że ludzie się ich raczej nie pozbywają. Ponadto dobry hodowca nie sprzedaje psa byle komu, a często utrzymuje kontakty z nabywcami swoich szczeniąt. Wspomniani dresiarze chętnie kupują natomiast np. amstaffy na giełdzie po 150zł. Wszystkie pogryzenia o których się słyszy to są właśnie takie historie - pies kupiony byle jak, byle gdzie i przez byle kogo.

    katya

  124. Katya masz rację, psy kupowane na bazarach, sprzedawane jako te z rodzaju groźnych ras są często niezwykle agresywne nawet bez powodu. Nie były socjalizowanie, przystosowane do życia z człowiekiem. Od małego trzeba w tych psach budować zaufanie do ludzi by były zdolne stworzyć z nim więź. Oczywiście podstawą jest by osobniki dopuszczone do rozrodu nie miały zaburzeń psychicznych.
    Wiem niestety, że są ludzie którzy kupują “dobermana” oczywiście sukę bez papierów i potem stawiają ją z byle psem nawet 4 razy do roku!!! I sprzedają szczeniaki po 200zł. a Ludzie kupują je i ten rynek kwitnie!

    Iza czytałam kilka twoich poprzednich postów i powiem Ci …w każdym środowisku są ludzie nieuczciwi.
    Owszem łatwo jest machnąć ręką i powiedzieć, że nawet hodowle wydają na świat chore stworzenia więc po co wsadzać kij w mrowisko i wywoływać takie tematy jak ten pod tablicę.
    Ale bądź pewna że jest mnóstwo ludzi którzy traktują hodowle bardzo sumiennie i z wielkim oddaniem. I nie neguj tego!
    Nie mów że ludzie nie mówią o ewentualnych minusach nabywania ras które mogą być problematyczne.
    Chcąc kupić psa np. husky- ego, który musi się dziennie porządnie wybiegać bo inaczej jego kościec i płuca mogą sprawiać problemy… wybacz ale odpowiedzialny człowiek poświęci wcześniej dwie godziny w necie lub z nosem w książce aby wchłonąć informacje. Hodowcy też sprawdzają do kogo oddają swoje „dzieci” swoje wychuchane, wypieszczone maleństwa. Po za tym hodowca nie jest ANONIMOWY! Masz jego adres, imię, nazwisko, przydomek, i możesz się do niego odezwać z razie czego, lub zgłosić do stowarzyszenia w razie problemów. Ja mam 4 zwierzęta hodowlane każde z innej hodowli i nie mało czasu poświęciłam na ich znalezienie i nie mam żadnych problemów.
    Trzeba po prostu być samemu uczciwym, niech każdy zacznie od siebie wtedy wierzę głęboko że te pseudo hodowle wymrą jak dinozaury!

    Marta 34

  125. no dobry pomysł

    piotr

  126. ale luja ale luja my wygramy

    piotr 2

  127. Przeczytajcie:

    http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=97761

    Tak wygląda rzeczywistość.
    Błagam strzeżcie się wszelkich ogłoszeń typu SPRZEDAM PSA YORKA ITP..BEZ RODOWODU PO RODOWODOWYCH RODZICACH” To bzdura!!!! Sami w tym momencie rozbijamy taką pseudohodowlę, gdzie standardem jest, że suka rodzi co cieczkę, gdzie niewygodnym szczeniętom zaraz po porodzie “ukręca się główki” bo i tak “się nie sprzedadzą…gdzie człowiek sprzedaje je jako szczepione, ale…nie można otrzymać książeczki zdrowia…”bo hodowca zawsze zatrzymuje książeczki swoich psów”…BREDNIE i jeszcze raz BREDNIE!!!!!

    moriaaa

  128. Popieram Was z całego serca! JEDNAKŻE sama metryczka / rodowód NIE gwarantuje idealnego wygladu, charakteru i zdrowia zwierzaka. Dobry hodowca jest w stanie na jego podstawie dołożyć starań, by pies z jego hodowli był jak najbliższy wzorcowi, ale genetyka to kapryśna pani i nie zawsze wszystko jest idealne. No i nawet hodowle związkowe bywają jak najbardziej nie godne polecenia. Szkoda, że o tym nie wspomnieliście.

    Nanami

  129. Nanami…wspomnieliśmy:

    “Pseudohodowcy to ludzie rozmnażający psy/koty wyłącznie dla zysku. Traktują oni szczenięta/kocięta jak zwykły towar. Im więcej uda się go „wyprodukować”, tym lepiej.”

    Proceder ten jednak nie jest tak częsty w prawdziwych, zarejestrowanych hodowlach. Dlatego na razie nasz cel to likwidacja pseudohodowli psów nierasowych (pseudorasowych) bo właśnie tam największą krzywdę przeżywają zwierzęta i to właśnie te miejsca pośrednio zapełniają polskie schroniska.
    W każdym miejscu jednak znajdą się “czarne owce” i zapewne to samo tyczy się związkowych hodowli (pseudohodowli)…i dobrze, że również w tym temacie wypowiadają się ludzie, dzięki temu zwiększa się świadomość…świadomość polskiego społeczeństwa, która niestety wymaga jeszcze lat pracy i uświadamiania, że zwierzę nie jest rzeczą, nie jest zabawką i nie jest towarem zarobkowym.

    moriaaa

  130. Jestem za!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oby więcej takich akcji, a sprzedawców z giełd i bazarów powinni zamyka za popełnienie poważnego przestępstwa, jak znęcanie się nad zwierzętami, oszustwo, wyłudzenie, matactwo.

    Agnieszka

  131. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony faktycznie to źle(bo zdażają się takie przypadkie które sa tu opisane) ale z drugiej strony mam właśnie amstaff’a z “pseudohodowli” tylko że hodowca właśnie nie był tym przedstawianym tutaj idiotą,okrutnikiem. Troszczył się o szczeniaczki a miał ich 13! Ojciec był silnym i zadbanym psem tak samo jak matka więc nie mam nic do zarzucenia. Borys (mój pupilek) jest teraz świetnym pieskiem, kocha ludzi, czasami zdaży mu się warknąć na kota albo innego psa ale to bardzo rzadko, więc borys wcale nie różni się od psa który ma jakieś tam ogromne rodowody i kosztuje 1500 zł

    Jakub

  132. do bardzo dobry pomysł jestem za!!!:-)

    Andzia

  133. Hodowla to praca nie na papierowych kukłach, że się ma szablon i można odrysować i po kłopocie. TO PRACA na GENACH więc nic nie jest 100%.
    Mam hodowlę od 8 lat - może to nie dużo ale wkładam w nią całe swoje serce i razem z moją żoną wiele pracy. Rodzą się nam czasem pieski nie wystawowe. Owszem, ale sprzedaje je z rodowodami książeczkami zdrowia i pełnym przekonaniem że trafią do dobrych ludzi. Oczywiście po dużo niższej cenie niż te wystawowe, właściwie moe powiedzieć: sprzedaję je po 400zł a samo wyrobienie dokumentów i szczepienia itp. to koszt około 800zł + karmienie i odchowanie oraz smyczki i zabawki czyli wyprawka ( około 1000zł )

    Piszę tutaj aby ktoś nie pomyślał ze tylko w złych hodowlach rodzą się pieski nie wystawowe. Nawet po International Championach nikt nie zagwarantuje ze szczeniaki będą pod każdym względem idealne, ale trzeba przyszłych właścicieli o tym informować i przedstawiać sytuację jasno i klarownie.
    Kocham moje psy i mimo że widzę ludzi zarabiających dużo więcej niż ja nie zrezygnuję z uczciwej pracy z tymi wspaniałymi zwierzętami.
    Pseudo hodowlom mówię głośno STOP!

    Artek W-wa

  134. nie podoba mi się że tyle się mówi o rodowodzie po co komu głupi papierek jest tyle ślicznych psów bez rodowodu, które czekają na naszą pomoc! sama mam takiego psiaka i bardzo go kocham i nie jest dla mnie ważne to czy ma papierek czy nie i nie wierzę ,że psy, które maja rodowód mniej chorują po prostu jedne są bardziej odporne inne nie tak jak ludzie, a papier tu nie zmienia niczego!

    kacha

  135. to co robią pseudochodowcy jest niedopuszczalne!!! Nie godze się na to. Właśnie kupuję pieska rasy alaskan malamute z rodowodem oczywiście od prawdziwego chodowcy, gdzie pieski są kochane, zadb